Ministerstwo Sportu i Turystyki nie ma dobrej passy. Wczoraj polskie media społecznościowe obiegł film promocyjny naszego kraju. W ramach kampanii wizerunkowej Polski za kilka milionów złotych opracowano krótki materiał, który mimo poważnego budżetu został odebrany bardzo źle. W zasadzie nie zaprezentowano w nim nawet jednego argumentu za tym, aby odwiedzić nasz kraj, a całość nagrano wyłącznie w Warszawie. Główne hasło „Poland, more than you expected” wydaje się wręcz zaprzeczeniem tej reklamy.

Część internautów uważa, że tego typu filmy budują wizerunek kraju, z którego należy wyjechać, aby coś osiągnąć. Dowodem na to są dwie główne postacie – Robert Lewandowski oraz Fryderyk Chopin (w spocie grany przez Nikodema Rozbickiego), czyli osoby, które sukcesy osiągnęły poza granicami Polski. Wydaje się jednak, że ten nieudany spot może zostać przyćmiony przez jeszcze gorzej opracowany raport.

26 stron błędów

„Polaków Portret Własny” – tak brzmi tytuł pełnego błędów raportu, który ma przedstawiać wnioski z badań DNA naszej marki narodowej. Sprawę nagłośnił Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego, który nie ukrywa szoku, jaki przeżył podczas lektury tego 26-stronicowego opracowania.

Za raport odpowiada Fundacja Marka Polska Think Tank, a kierownikiem merytorycznym projektu i autorem jest dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń, prof. UEW, prezeska fundacji Marka Polska Think Tank oraz pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polski.

Jak czytamy na drugiej stronie dokumentu, projekt jest realizowany w ramach zadania publicznego „Marka Polska – podstrategia turystyczna”, dofinansowanego ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki na podstawie umowy nr 2025/0014/1251/UDOT/DT/BP/IS z dnia 5.06.2025 r. Zgodnie z tą umową, mieliśmy wydać na ten cel 200 000 zł z publicznych środków. Skończyło się na niekończącej się liczbie błędów i wpadek.

Czytaj więcej

Robert Lewandowski reklamuje Polskę. „Kampania, jakiej jeszcze nie było”

W oczy rzucają się już przypisy. Pierwsze trzy są numerowane poprawnie, dalej obserwujemy całkowicie losowy dobór liczb (czwarty przypis oznaczono cyfrą 41, a piąty 517). Inne są puste lub niepoprawnie zapisane. W bibliografii pozycje wymieniono błędnie, stosując anglojęzyczny skrót „n.d.” (ang. no date – brak daty). Błędne są też przytaczane liczby, a autorka powołuje się na niewydawany od pięciu lat raport „Doing Business”.

Na 16. stronie dowiadujemy się, że 95 proc. młodych Polaków mówi płynnie po angielsku, nierzadko w języku niemieckim, francuskim czy mandaryńskim. Źródła nie wskazano, a przeczą temu wszelkie międzynarodowe rankingi.

W raporcie nie zgadza się również metodologia. Informacje o liczbie, czasie trwania i lokalizacji wywiadów wykluczają się nawzajem. Dodatkowo dowiadujemy się, że Katowice leżą w północnym centrum Polski, a Wrocław na północnym zachodzie.

Nieudolne dzieło sztucznej inteligencji?

Całość napisano dziwnym językiem, pełnym kapitalików (charakterystycznych dla m.in. internetowych wpisów Donalda Trumpa) i angielskich zwrotów.

Oto kilka przykładów (zachowano pisownię oryginalną):

Strona 10: „Respondenci zauważali CIEKAWĄ DYSONANCJĘ (...) czasem wręcz HEJTERCY w mediach społecznych.”

Strona 12: „Polska ma GŁĘBOKIE ZAKORZENIENIE w historii sufferingu: (...)”

Fragment kontrowersyjnego raportu.

Fragment kontrowersyjnego raportu.

Foto: Fundacja Marka Polska Think Tank

Strona 21: „Konsumenci na całym świecie preferują AUTENTYCZNE, a NIE „POLISHED” marki. (...)”

Analiza w dostępnych w sieci detektorach wskazuje na duże prawdopodobieństwo wygenerowania tekstu przez AI. Masa błędów, nietypowe słowa i losowe cytowania sprawiają, że to najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie. Co równie niepokojące, nawet wpisy pani pełnomocnik Rządu na platformie LinkedIn sprawiają wrażenie napisanych przez AI, a ich analiza w popularnych detektorach AI wskazuje bardzo duże prawdopodobieństwo, że nie napisał ich człowiek.

Osoba, która miała odpowiadać za wizerunek Polski właśnie rujnuje wizerunek ministerstwa. Cała sytuacja rodzi więc fundamentalne pytanie: co stało się z pieniędzmi przeznaczonymi na to opracowanie?

Ministerstwo Sportu i Turystyki odniosło do zarzutów wysuwanych w mediach społecznościowych poprzez oświadczenie na platformie X (pisownia oryginalna): 

„Prezentowany na Platformie X raport nie był przedmiotem zamówienia, ani nie stanowił realizacji żadnej umowy, której stroną było Ministerstwo Sportu i Turystyki.

MSiT podpisało umowę z wykonawcą (tj. Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy) podstartegii turystycznej Marka Polska. Wykonawca został wybrany w ramach konkursu po złożeniu stosownej oferty. Głównym przedmiotem umowy było przygotowanie obszernego opracowania „Strategia Marki Polska”, a także przeprowadzenie badań (wywiadów pogłębionych, badań focusowych, warsztatów Design Thinking), organizacja konferencji „Przyszłość Marki Polska”, organizacja warsztatów eksperckich i paneli dyskusyjnych oraz udziału ekspertów w tworzeniu podstrategii. Wykonawca przedstawił sprawozdanie z realizacji umowy wraz z dowodami realizacji poszczególnych punktów. MSiT przyjęło rozliczenie umowy na poziomie 179 738,19 zł. Przedstawiony na Platformie X raport nie stanowił części umowy, ani nie był przedłożony w ramach sprawozdania. Do MSiT nie wpłynęła prośba o użycie logotypu, a informacja, że raport realizowany jest ze środków MSiT jest nieprawdziwa."