Migranci, głównie mężczyźni, mieszkali w 266 namiotach i prowizorycznych szałasach nad kanałem. Władze poinformowały, że na miejscu znaleziono mnóstwo śmieci i szczurów. Wokół roznosił się zapach moczu i odchodów.

Operacja likwidowania obozu rozpoczęła się około godziny 6 rano i trwała dwie godziny. 

W Paryżu w ostatnich latach powstało kilkadziesiąt takich miejsc. Władze regularnie likwidują takie miejsca, tłumacząc, że stanowią one zagrożenie dla zdrowia.

W ubiegłym roku policja przeniosła 14000 migrantów, w tym 93 dzieci, z innego obozu w północnej części stolicy Francji.

Minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner obiecał do końca ubiegłego roku oczyścić miasto z wszystkich obozów dla imigrantów, częściowo poprzez otwarcie większej liczby schronisk dla osób ubiegających się o azyl, ale także poprzez deportację tych, których wnioski zostały odrzucone.

Policja ma zapewnić, że migranci nie wrócą do zrównanych z ziemią obozów. Przeciwnicy działań władz twierdzą, że brak długoterminowego miejsca pobytu lub perspektywa legalnego pobytu zmusi migrantów do tworzenia nowych obozów.