13-latek z Brixton w południowym Londynie został zabrany do szpitala z powodu problemów z oddychaniem.
Rzecznik szpitala King's College poinformował we wtorek wieczorem, że nastolatek zmarł. Nie udzielił dodatkowych informacji w tej sprawie.
Rzecznik rodziny zmarłego poinformował, że chłopiec zapadł w śpiączkę i był wspomagany przez respirator. Zmarł wczoraj rano.
Rodzina nie posiadała wiedzy na temat jakichkolwiek dolegliwości zdrowotnych chłopca.
Gdy 13-latek umierał, nie było przy nikogo z rodziny. Przedstawiciele szpitala nie wpuszczają odwiedzających z obawie przed rozprzestrzenianiem się choroby.
W internecie rozpoczęła się zbiórka pieniędzy na pogrzeb nastolatka.
Pierwszym dużym ogniskiem epidemii koronawirusa był targ z owocami morza w Wuhan, który władze zamknęły 1 stycznia w związku z rozpowszechnianiem się choroby.
Na początku stycznia władze Chin oficjalnie przyznały, że zachorowania w Chinach powoduje nowy wirus z rodziny koronawirusów - wirusów odzwierzęcych (inne znane wirusy z tej rodziny to m.in. SARS i MERS).
Istnieje hipoteza, że wirus przeniósł się ze zwierząt na człowieka w wyniku jedzenia mięsa dzikich zwierząt: nietoperzy, węży lub łuskowców.
Objawy COVID-19, choroby wywoływanej przez koronawirus to gorączka, kaszel, ból mięśni, osłabienie. W ponad 80 proc. przypadków przebieg choroby jest łagodny i przypomina przebieg grypy. WHO szacuje śmiertelność nowego koronawirusa na poziomie ok. 3,4 proc. (w przypadku grypy - 0,1 proc.).
W grupie podwyższonego ryzyka w związku z epidemią koronawirusa są osoby starsze lub cierpiące na choroby przewlekłe. Zarażenie się wirusem ma natomiast zwykle bardzo łagodny przebieg u dzieci.
