Kwarantanna będzie we Włoszech łagodzona od 4 maja - wówczas otwarte zostaną parki, fabryki i budowy.

Sklepy (z wyjątkiem spożywczych) mają zostać otwarte dopiero 18 maja, a bary, restauracje i salony fryzjerskie - 1 czerwca. Uczniowie do szkół mają wrócić dopiero we wrześniu.

Włoski biznes domaga się bardziej zdecydowanego łagodzenia obostrzeń, podobnie jak opozycja, wątpliwości mają nawet partie tworzące koalicję rządzącą, które obawiają się skutków społecznych i gospodarczych tak długiej kwarantanny.

Premier Conte w rozmowie z "La Stampa" stwierdził jednak, że jest przekonany do słuszności swoich działań. - Gdyby mógł cofnąć czas, zrobiłbym to znowu - podkreśla.

- Nie mogę dać się zwieść opinii publicznej, nawet jeśli doskonale rozumiem co czują ludzie - dodaje.

Premier podkreśla, że najważniejsze jest uniknięcie drugiej fali epidemii we Włoszech.

- Jeśli tylko jeden pacjent... zdołał stworzyć ognisko i doprowadzić do takiego skażenia, że musieliśmy zamknąć całe Włochy, to wyobraźcie sobie co może się wydarzyć w sytuacji, gdy mamy 100 tys. aktywnych przypadków (osób wciąż zakażonych - red.) - mówi.