Obrońca Celtiku, Boli Bolingoli, poleciał do Hiszpanii bez wiedzy władz swojego klubu, po powrocie nie poddał się kwarantannie i zagrał w niedzielę w meczu szkockiej ekstraklasy przeciwko Kilmarnock.
Sturgeon nazwała to "rażącym naruszeniem" wytycznych obowiązujących w Szkocji w związku z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2.
Z kolei ośmiu piłkarzy Aberdeen w ubiegły weekend złamało inne wytyczne udając się wspólnie do baru.
Sturgeon ogłosiła, że w związku z naruszeniami wytycznych Aberdeen i Celtic nie zagrają meczów zaplanowanych na ten tydzień.
- Uważajcie to za żółtą kartkę - dodała.
- Następnym razem to będzie czerwona kartka ponieważ nie zostawicie nam absolutnie żadnego wyboru - podkreśliła Sturgeon.
Bolingoli przeprosił już za swoje zachowanie, które określił "błędem w ocenie sytuacji".
Za zachowanie piłkarza przeprosił też Celtic, który przeprowadził od czasu, gdy sprawa obrońcy wyszła na jaw dwukrotnie testy wszystkim piłkarzom i sztabowi trenerskiemu testy na koronawirusa. Wszystkie dały wynik negatywnie.
Również piłkarze Aberdeen, którzy wspólnie udali się do baru, przeprosili za swoje zachowanie. Dwóch z nich po wizycie w barze - jak się okazało - jest zakażonych koronawirusem. Sześciu poddało się izolacji.