Resort obrony Chin poinformował, że myśliwce Su-30 i J-10 znalazły się "w strefie odpowiedzi" Tajwanu (prawdopodobnie chodzi o strefę identyfikacji obrony przeciwlotniczej - red.), nadlatując z kierunku południowo-zachodniego w środę rano.

W incydencie miało brać udział "wiele chińskich myśliwców".

Chiny uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję i nigdy nie wyrzekły się zastosowania siły do przywrócenia kontroli nad wyspą. W ostatnim czasie Tajwan regularnie alarmuje o rosnącej aktywności wojskowej Chin w rejonie Cieśniny Tajwańskiej.

Chińskie myśliwce regularnie pojawiały się w ostatnich miesiącach w strefie identyfikacji obrony przeciwlotniczej Tajwanu.

"Ministerstwo Obrony (...) potępia jednostronne działania chińskich komunistów, które zagrażają regionalnemu pokojowi i stabilności" - głosi komunikat resortu obrony Tajwanu.

Tajwańskie siły zbrojne miały "szybko i właściwie zareagować" na incydent.

Gazeta "Liberty Times" pisze, że Tajwan skierował 24 ostrzeżenia drogą radiową załogom chińskich myśliwców, wzywając je do oddalenia się od wyspy.

Na południowo-wschodnim wybrzeżu i wschodnim wybrzeżu Tajwanu odbywają się obecnie ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji.