W Japonii trwają egzaminy wstępne na wyższe uczelnie. Bierze w nich udział ponad 535 tysięcy kandydatów na studentów w ponad 600 uczelniach.
W związku z pandemią uczelnie żądają rygorystycznego przestrzegania zaleceń: prawidłowo założonej, zasłaniającej usta i nos maseczki, zachowania dystansu, dezynfekcji dłoni. Jeżeli kandydat na studenta tych zasad przestrzegać nie będzie - nie zostanie dopuszczony do egzaminu.
Sale, w których odbywają się egzaminy, są dokładnie wietrzone, a przyszli studenci proszeni są o to, by lunch jedli w oddaleniu od innych.
Jeden z kandydatów na studenta Uniwersytetu Tokijskiego, mimo siedmiokrotnie zwracanej mu uwagi, nie założył prawidłowo maseczki - nie zasłonił nosa.
Władze uczelni zdecydowały o wyproszeniu go z egzaminów.
Szkoły umożliwiają osobom, które z przyczyn zdrowotnych nie mogą nosić maseczek, zdawanie egzaminów w oddzielnych pomieszczeniach. Trzeba jedynie uzasadnić brak maseczki i dzień przed egzaminem poinformować uczelnię.
Osoba, którą zdyskwalifikowano - uniwersytet nie podaje płci kandydata - tego nie zrobiła, nie zasłoniła również nosa ostrzeżona, że siódme zwrócenie jej uwagi grozi dyskwalifikacją.