"Grupa uderzeniowa lotniskowca Theodore Roosevelt ściśle monitorowała wszystkie działania Marynarki Wojennej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (PLAN) i Sił Powietrznych (PLAAF) i w żadnym momencie nie stanowiły one zagrożenia dla okrętów, samolotów lub marynarzy Marynarki Wojennej USA" - poinformowało Dowództwo Wojsk Lądowych USA na Pacyfiku.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że chińskie samoloty zbliżyły się na odległość 250 mil morskich (460 km) od okrętów marynarki wojennej USA.

Tajwan poinformował, że w ostatni weekend kilka samolotów chińskich sił powietrznych wleciało w pobliże kontrolowanych przez kraj wysp Pratas, w tym myśliwce i bombowce H-6, które mają możliwość przenoszenia głowic nuklearnych.

Chiny, które od dawna nastawione są na obronę przed Stanami Zjednoczonymi, prowadziły ćwiczenia, które symulowałyby operację przeciwko lotniskowcowi.

- Celowo przeprowadzili ćwiczenia, gdy amerykański lotniskowiec przechodził przez kanał Bashi - poinformowało jedno ze źródłem agencji Reutersa.

Chiny roszczą sobie prawa do regionu Morza Południowochińskiego, gdzie na sztucznych wyspach utworzyły posterunki wojskowe. Brunei, Malezja, Filipiny, Tajwan i Wietnam również mają swoje roszczenia.