- Wstępne dane, które nie zostały jeszcze zrecenzowane i obejmują niewielką liczbę pacjentów, sugerują, że znaczna część osób w wieku powyżej 80 lat może nie być wystarczająco chroniona przed nowymi wariantami wirusa, dopóki nie otrzymają dwóch dawek szczepionki - powiedzieli naukowcy prowadzący badanie.
- Szczególne obawy budzi pojawienie się mutacji E484K (występującej w wariancie południowoafrykańskim), którą jak dotąd zaobserwowano jedynie u stosunkowo niewielkiej liczby osób - powiedział Ravi Gupta, profesor w Instytucie Immunologii i Chorób Zakaźnych Uniwersytetu w Cambridge.
- Nasza praca sugeruje, że szczepionka prawdopodobnie będzie mniej skuteczna, gdy ma do czynienia z tą mutacją - dodał.
Pfizer-BioNTech informował, że przerwa między podawaniem dwóch dawek szczepionki powinna wynieść trzy tygodnie. W Wielkiej Brytanii wydłużono ten czas do 12 tygodni, aby podać pierwszą dawkę jak największej grupie ludzi.
W opublikowanym we wtorek badaniu wykorzystano próbki krwi 26 osób, które otrzymały pierwszą dawkę szczepionki firmy Pfizer trzy tygodnie wcześniej, aby sprawdzić, czy zastrzyk ochroni przed dwoma wariantami wirusa SARS-CoV-2 - wariantem brytyjskim, znanym jako B1.1.7., oraz wariantem południowoafrykańskim, który posiada mutację E484K.
Siedmiu uczestników nie miało wystarczającej liczby przeciwciał, aby zneutralizować wirusa. Po dodaniu mutacji z brytyjskiego wariantu potrzebne było dwukrotnie wyższe stężenie przeciwciał. Przy wariancie z RPA wymagany poziom przeciwciał był 10-krotnie wyższy.
- Wyniki sugerują, iż znaczna część osób w wieku powyżej 80 lat mogła nie rozwinąć ochronnych przeciwciał neutralizujących infekcję trzy tygodnie po pierwszej dawce szczepionki - powiedziała Dami Collier z Uniwersytetu w Cambridge.
Dane z badań klinicznych opublikowane w zeszłym tygodniu na dwóch innych szczepionkach COVID-19 - Novavax i Johnson & Johnson - również wykazały, że południowoafrykański wariant koronawirusa zmniejszył ich zdolność do ochrony przed chorobą.