Już w styczniu koncern AstraZeneca ostrzegł, że nie dotrzyma swoich zobowiązań w pierwszym kwartale, z powodu problemów z produkcją. Zamiast planowanych 90 mln, firma dostarczyła 40 mln.

Ponadto nie wywiązała się z planowanych jeszcze na ostatni kwartał 2020 roku dostawy 30 mln dawek - do UE nie dotarły żadne szczepionki koncernu, ponieważ nie zostały one zatwierdzone przez Wspólnotę.

Według wcześniejszych umów do końca czerwca 2021 roku do krajów UE miało dotrzeć 300 mln dawek. Tymczasem AstraZeneca dostarczy najprawdopodobniej zaledwie 130 mln dawek.

Zgodnie z umową podpisaną z Unią Europejską, AstraZeneca zobowiązała się do produkcji szczepionek dla bloku w dwóch fabrykach w Wielkiej Brytanii, jednej w Belgii i jednej w Holandii. Jednak firma nie eksportuje obecnie szczepionek wyprodukowanych w Wielkiej Brytanii, zgodnie z odrębną umową zawartą z rządem brytyjskim.

Unia Europejska stanęła również przed groźbą opóźnień dostaw również od innych firm, z którymi podpisane zostały umowy, a których preparaty zatwierdziła do użytku w Europie EMA.

Ograniczenia te mogą doprowadzić do tego, że nie uda się zrealizować planu zaszczepienia 70 proc. populacji Unii Europejskiej, co, jak wcześniej zakładano, powinno się udać do lata.

Dziś przywódcy pięciu państw członkowskich - premierzy Belgii, Danii, Hiszpanii i Polski oraz prezydent Litwy - wystosowali pismo do szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela o zwiększenie starań mających na celu zwiększenie dostaw szczepionek i mocy produkcyjnych w Unii.