Wypowiedź ks. Adroianika ma związek z nowymi wytycznymi Episkopatu, który w komunikacie podpisanym przez abp. Gądeckiego zaleca, aby zwiększyć liczbę niedzielnych mszy.
Miałoby to przeciwdziałać powstawaniu dużych zgromadzeń ludzkich, o co podczas epidemii koronawirusa zaapelował minister zdrowia Łukasz Szumowski.
Rzecznik episkopatu stwierdził, że tą decyzją Kościół "wychodzi nawet do przodu jeszcze przed sytuacjami".
Niewyobrażalne jest bowiem, mówił ks. Adrianik cytując abp. Gądeckiego, aby wierni nie modlili się w kościołach".
Rzecznik KEP przypomniał też, że nie ma obowiązku podawania sobie dłoni podczas przekazywania znaku pokoju ani żegnanie się wodą święconą, zwłaszcza że "w praktyce w parafiach nie ma tej wody".
Ks. Adrianik zapewnił, że biskupi wspierają wszystkich wiernych modlących się o ustanie epidemii, a przewodniczący episkopatu zachęca, aby podczas mszy śpiewano suplikację "od powietrza, głodu, ognia i wojny zachowaj nas Panie".
- Modlitwa i ostrożność - podsumował rzecznik KEP.
Apel KEP o zwiększenie liczby niedzielnych mszy jest radykalnie odmienny od zarządzenia włoskich władz, które w związku z epidemią koronawirusa w tym kraju zarządziły zakaz wszelkich zgromadzeń i do 3 kwietnia zawiesiły m.in. msze.
W Polsce do tej chwili potwierdzono 25 przypadków zakażenia koronawirusem. Decyzją rządu od jutra do 25 kwietnia zamknięte będą wszystkie placówki oświatowe i kulturalne.