Ponad 22,5 tysiąca osób zmarło - to najnowszy bilans ofiar śmiertelnych we Francji przedstawiony przez ministerstwo zdrowia. Od piątku koronawirus pochłonął 369 ofiar śmiertelnych.
Naczelna Dyrekcja Zdrowia informuje, że na oddziałach intensywnej terapii przebywa ponad 4700 osób - w szczytowym okresie ataku koronawirusa, było to około siedmiu tysięcy ciężko chorych. Niemal czterdzieści pięć tysięcy pacjentów placówek medycznych zostało wyleczonych. Według lekarzy, dane te świadczą o powolnym, ale stopniowym odwrocie epidemii, co pozwoli na powrót do normalnego życia.
Pierwszym dużym ogniskiem epidemii koronawirusa był targ z owocami morza w Wuhan, który władze zamknęły 1 stycznia w związku z rozpowszechnianiem się choroby.
Na początku stycznia władze Chin oficjalnie przyznały, że zachorowania w Chinach powoduje nowy wirus z rodziny koronawirusów - wirusów odzwierzęcych (inne znane wirusy z tej rodziny to m.in. SARS i MERS).
Istnieje hipoteza, że wirus przeniósł się ze zwierząt na człowieka w wyniku jedzenia mięsa dzikich zwierząt: nietoperzy, węży lub łuskowców.
Objawy COVID-19, choroby wywoływanej przez koronawirus to gorączka, kaszel, ból mięśni, osłabienie. W ponad 80 proc. przypadków przebieg choroby jest łagodny i przypomina przebieg grypy. WHO szacuje śmiertelność nowego koronawirusa na poziomie ok. 3,4 proc. (w przypadku grypy - 0,1 proc.).
W grupie podwyższonego ryzyka w związku z epidemią koronawirusa są osoby starsze lub cierpiące na choroby przewlekłe. Zarażenie się wirusem ma natomiast zwykle bardzo łagodny przebieg u dzieci.
