Reklama

Zwycięstwo faworyta Kremla

Abchazja. W separatystycznej republice wygrał urzędujący przywódca Siergiej Bagapsz. Tbilisi mówi o „farsie”

Publikacja: 13.12.2009 20:18

Abchazja liczy ok. 8,6 tys. km2 i (według danych z 2003 roku) ok. 250 tys. mieszkańców, z których wi

Abchazja liczy ok. 8,6 tys. km2 i (według danych z 2003 roku) ok. 250 tys. mieszkańców, z których większość ma paszporty rosyjskie

Foto: Rzeczpospolita

Wstępne wyniki Centralnej Komisji Wyborczej w Suchumi mówią o 59,37 proc. głosów oddanych na Bagapsza. Prorosyjski kandydat zostawił daleko w tyle głównych rywali, w tym byłego wiceprezydenta Raula Chadżimbę (15,4 proc. głosów), który się odgraża, że zaskarży wyniki wyborów.

Bagapsz zapowiedział, że jeszcze bardziej zacieśni „strategiczne stosunki” z Moskwą. Według agencji RIA Nowosti zwycięstwo zapewniło mu „uznanie niepodległości Abchazji” przez Rosję (po wojnie z Gruzją o separatystyczną Osetię Południową w sierpniu 2008 roku). Niepodległość Abchazji i Osetii Południowej uznały dotąd oprócz Rosji jedynie Nikaragua i Wenezuela. Inne państwa wciąż uważają obie samozwańcze republiki za część Gruzji.

Obserwatorzy z Rosji i Wspólnoty Niepodległych Państw uznali, że sobotnie wybory odbyły się zgodnie z prawem. Portal Lenta.ru napisał, że pozytywną opinię wystawili głosowaniu także obserwatorzy z organizacji pozarządowych z USA, Francji i Niemiec.

– Władzom na Kremlu zależało na tym, by spędzić do Abchazji obserwatorów z przychylnych jej organizacji. Gruzja oczywiście nie uzna wyborów wspieranych przez rosyjskie wojska i czołgi. Nie uzna ich także cywilizowany świat. Wyjątkiem będzie Rosja i może jej wenezuelski sojusznik Hugo Chavez. To farsa i cyrk, ale zarazem ogromny dramat – mówi „Rz” gruziński politolog Aleksander Rondeli. Przypomina, że poza granicami Abchazji mieszka 300 tysięcy uchodźców, którzy padli ofiarą czystek etnicznych. – A 45 do 50 tysięcy Gruzinów mieszkających na południu Abchazji nie zostało dopuszczonych do głosowania – dodaje Rondeli.

Kancelaria prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego nazwała wybory „komedią wyreżyserowaną przez Kreml”.

Reklama
Reklama

Zadowolenia z ich wyników nie kryje Rosja. – Gratulujemy Bagapszowi zwycięstwa. Będziemy współpracować z przywódcą wybranym przez abchaski naród – mówił agencji Interfax wiceszef rosyjskiego MSZ Igor Liakin-Frołow.

– To pierwsze wybory po uznaniu przez Rosję i kilka innych państw abchaskiej niezależności i właśnie dlatego są one ważne – jako zakończenie etapu sporu z Gruzją, gruzińskiego zagrożenia – podkreśla w rozmowie z „Rz” Siergiej Markidonow, rosyjski ekspert w sprawach Kaukazu.

– Teraz zaczyna się nowy etap. Celem nie jest już niezależność, ale jej jakość. Bagapsz po rozwiązaniu problemów zewnętrznych będzie się musiał wykazać na własnym podwórku. Dotąd mógł się zasłaniać zmaganiami z Tbilisi, teraz już tej wymówki nie ma. Abchazja potrzebuje reform, skutecznego zarządzania. Bardzo ważna jest kwestia współpracy z Rosją – dodaje.

– Abchazi w odróżnieniu od Osetyjczyków podkreślają, że nie chcą się dać połknąć Rosji. Jednocześnie są skazani na bardzo ścisłą współpracę z Moskwą i to też będzie test dla prezydenta. Oficjalne wyniki wyborów będą znane w ciągu dwóch dni. Zaprzysiężenie prezydenta zaplanowano na 12 lutego.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama