Wzrost liczby zakażeń do poziomu najwyższego od ponad miesiąca, to efekt pojawienia się ogniska koronawirusa w Seulu. Ognisko ma związek z kilkoma klubami nocnymi, które - w ubiegły weekend - odwiedził 29-letni mężczyzna zakażony koronawirusem.

W związku z pojawieniem się nowego ogniska koronawirusa władze w Seulu mają jeszcze raz przeanalizować plany dotyczące łagodzenia obostrzeń wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa, w ramach którego miało dojść m.in. do otwarcia szkół w kraju.

W Seulu przebadano już na obecność koronawirusa 4 tysiące osób, które były w ubiegły weekend w nocnych klubach odwiedzanych przez zakażonego 29-latka. Wciąż jednak trwa namierzanie ok. 3 tys. osób, które odwiedzały w tamtym czasie te kluby.

- Naszym priorytetem jest zminimalizowanie skali rozprzestrzeniania się zakażeń na terenie Seulu - oświadczył premier Korei Południowej, Ching Sye-kyun.

Premier podkreślił, że kluczowe jest szybkie znalezienie i przebadanie osób, które mogły mieć kontakt z wirusem roznoszonym przez 29-latka. Władze podejrzewają, że niektóre z tych osób mogą celowo unikać poddania się testom na obecność wirusa.

Tymczasem władze w Seulu sugerują, by opóźnić zaplanowane przez władze na środę ponowne otwarcie szkół o tydzień, w związku z pojawieniem się nowego ogniska koronawirusa.

W niedzielnym przemówieniu transmitowanym przez południowokoreańską telewizję, prezydent kraju Moon Jae-in ostrzegł, że walka z koronawirusem w Korei Południowej jeszcze się nie zakończyła.

Od początku epidemii w Korei Południowej wykryto 10909 zakażeń koronawirusem i 256 zgonów z powodu COVID-19.