Wyrok zapadł po tym jak w ubiegłym miesiącu Rizieqa skazano na osiem miesięcy więzienia, za łamanie obostrzeń wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2 w czasie kilku imprez masowych, w tym ślubu jego córki, w którym uczestniczyły tysiące osób.
Rizieq jest duchowym przywódcą zdelegalizowanego Frontu Ochrony Islamu (FPI).
Prokuratura domagała się dla duchownego sześciu lat więzienia za nagranie umieszczone na youtube'owym kanale szpitala, w którym był leczony w związku z zakażeniem koronawirusem.
Rizieq na nagraniu przekonywał, że jest całkowicie zdrowy, mimo iż test wykazał u niego zakażenie.
Skazano go za "głoszenie fałszywych informacji i celowe wywoływanie dezorientacji społeczeństwa".
Rizieq po usłyszeniu wyroku stwierdził, że go nie uznaje i będzie starał się go obalić.
Zwolennicy Rizieqa i jego obrońcy twierdzą, że wyrok jest motywowany politycznie, a jego celem jest uciszenie duchownego.
W ubiegłym roku Rizieq wrócił do Indonezji z Arabii Saudyjskiej, skąd uciekł przed zarzutami o posiadanie pornografii i obrazę państwa. Ostatecznie zarzuty te wycofano.