Uczestnicy protestu w Jerozolimie zgromadzili się przed siedzibą premiera Netanjahu. Wiele osób trzymało w rękach transparenty oskarżające szefa rządu o korupcję. Odnosili się w ten sposób do zarzutów, jakie w styczniu postawiono premierowi. Netanjahu zaprzecza wszystkim oskarżeniom.

Protestujący złamali uchwalone w tym tygodniu prawo, które daje rządowi specjalne uprawnienia do walki z rozprzestrzenianiem się wirusa do końca 2021 roku.

Protesty przeciwko gospodarczym konsekwencjom pandemii rozprzestrzeniły się w ostatnich tygodniach w całym kraju. W niektórych przypadkach policja użyła wobec demonstrantów armatek wodnych.

W początkowej fazie pandemii władze Izraela były chwalone za reakcję, jednak głosy krytyczne pojawiły się, gdy pojawiły się nowe ogniska zakażeń po zniesieniu ograniczeń.

W ostatnich tygodniach w Izraelu odnotowano ponad 1000 nowych zakażeń dziennie. W odpowiedzi władze wprowadziły ponownie ograniczenia. Zamknięto m.in. bary, kluby nocne i siłownie.

W liczącym 9 mln mieszkańców Izraelu zakażonych jest ponad 60 tysiące osób. Od początku epidemii odnotowano 455 zgonów.