W oficjalnym oświadczeniu ISAF, czyli sił NATO w Afganistanie, oenzetowski raport nazwało nieprawdziwym i krzywdzącym dla sił Sojuszu.
Raport wydał Komitet Praw Dziecka ONZ. Napisano w nim, że doniesienia z Afganistanu mówią o "śmierci setek dzieci w rezultacie ataków i ostrzałów z powietrza dokonywanych przez siły amerykańskie". W ocenie Komitetu straty "spowodowane są zwłaszcza brakiem środków ostrożności i używaniem siły na oślep".
Autorzy raportu utrzymują, że w latach 2008-2012 w "Afganistanie zginęły setki dzieci". Komitet wyraził też "głębokie zaniepokojenie faktem, iż w ciągu zaledwie roku liczba ofiar wśród dzieci podwoiła się".
"Twierdzenia komitetu, jakoby wojska ISAF lub USA nie stosowały wszelkich możliwych środków ostrożności, są całkowicie fałszywe" - napisano w oświadczeniu ISAF podkreślając, że żołnierze "używają siły wyłącznie, gdy jest to konieczne i czynią to w sposób proporcjonalny, a szczególne środki ostrożności podejmowane są, gdy istnieje prawdopodobieństwo, że mogliby ucierpieć cywile".
Siły międzynarodowe "czasem odpowiadają za śmierć cywilów", ale w zdecydowanej większości odpowiedzialni są za to rebelianci - twierdzi ISAF cytując raport ONZ z sierpnia, w którym obliczono, że w 2012 roku zginęło o 49 proc. cywilów mniej, niż w roku poprzednim.
Sprawa śmierci cywilów podczas wojskowych operacji wielokrotnie wywoływała ostre tarcia między dowództwem NATO w Afganistanie, a prezydentem tego kraju, Hamidem Karzajem.
Najpoważniejszy z dotychczasowych incydentów, w którym zginęli cywile miał miejsce we wrześniu 2009 r. w prowincji Kunduz. Podczas nalotu przeprowadzonego przez siły USA zginęło wówczas 91 osób, wśród nich wiele kobiet i dzieci.