Gen. Corleto Vinluan Jr. z dowództwa Zachodniego Mindanao poinformował, że do pierwszej eksplozji doszło tuż przed południem czasu lokalnego w sklepie spożywczym, przed którym zaparkowana była wojskowa ciężarówka. Godzinę później w miejscu oddalonym o kilkaset metrów nastąpił kolejny wybuch.

- Straciliśmy czterech żołnierzy, siedemnaście innych jest rannych - powiedział Vinluan, cytowany przez filipiński dziennik "Inquirer". Dowódca dodał, że wśród poszkodowanych są też cywile. - Nie mamy jeszcze dokładnych danych, nasi ludzie wciąż dokonują oceny sytuacji - zaznaczył.

Według służb prasowych prowincji Sulu, ofiar zamachów było więcej, a wśród zabitych na jednej z ulic byli nie tylko żołnierze, ale także policjanci. - Sytuacja jest dość chaotyczna, w tym momencie nie możemy przedstawić dokładnych informacji - zastrzegł Sonny Abing.

Vinluan przekazał, że w pobliżu miejsca jednej z eksplozji żołnierze odnaleźli wrak motocykla. Stwierdził, że zamach tego typu mógł przeprowadzić tylko Mundi Sawadjaan, przywódca frakcji Abu Sayyaf (ASG), łączonej z bojownikami tzw. Państwa Islamskiego.

- Na razie możemy tylko powiedzieć, że doszło do eksplozji improwizowanego ładunku wybuchowego - powiedział generał.

Miasto Jolo znajduje się w prowincji Sulu, należącej wcześniej do zlikwidowanego przed rokiem Regionu Autonomicznego na Muzułmańskim Mindanao, zamieszkałego w większości przez ludność muzułmańską.