Obecnie mieszkańcom Syrii przywrócono już dostęp do elektryczności - zapewniają władze kraju.

Do eksplozji doszło na odcinku Gazociągu Arabskiego pomiędzy miastami Ad-Dumajr i Adra, na północny zachód od Damaszku.

Minister ropy i surowców mineralnych Syrii, Ali Ghanem oświadczył, że z dotychczasowych ustaleń wynika, że eksplozja była efektem ataku terrorystycznego. Nie podał jednak żadnych dalszych szczegółów.

W Genewie, wysłannik USA do Syrii, James Jeffrey powiedział, że w południowo-wschodniej Syrii dochodzi o odradzania się Daesh. Dżihadyści stracili kontrolę nad ostatnim zwartym terytorium w Syrii w marcu 2019 roku.

- To niemal na pewno był atak ISIS (akronim oznaczający Państwo Islamskie w Iraku i Syrii - red.) - powiedział Jeffrey.

W 2013 roku duża część Syrii została pozbawiona prądu po tym jak gazociąg został uszkodzony przez ostrzał ze strony walczących z siłami prezydenta Baszara el-Asada rebeliantów.