Znany dotychczas raczej ze snucia opowieści o kosmosie gwiazdor hokeja udzielił wywiadu specjalistycznemu portalowi Championat.com, tym razem głównie o polityce. I okazał się sympatykiem Józefa Stalina. - Widzę logikę w jego działaniach – powiedział.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem czasy, w których Stalin doszedł do władzy, były trudne. I żeby wzmocnić kraj (ZSRR) gospodarczo trzeba go było trzymać „żelazną ręką".

Przyznał, że w polityce Stalina były pewne „przegięcia". Ale, gdyby Stalin żył, bardzo chciałby się z nim spotkać i zrobić z nim wywiad.

Co ciekawe wywiad na rosyjskojęzycznej stronie Championat.com już się nie otwiera. Cytują go natomiast inne portale rosyjskojęzyczne.

Bryzgałow jest jedną z gwiazd trwających właśnie Mistrzostw Świata w hokeju na lodzie, rozgrywanych w Finlandii i Szwecji. Na razie obronił 93.4 proc. strzałów. Dziś stanie w bramce rosyjskiej w meczu z USA.

Jest też gwiazdą ligi NHL w Ameryce, gdzie chwalenie Stalina może się nie spodobać. Według specjalistycznego portalu tsn.cn Philadelphia Flyers podpisała z nim w 2011 roku 9-letni kontrakt opiewający na 51 milionów dolarów.

Wcześniej Bryzgałow zasłynął w światku hokejowym swoimi wypowiedziami o tajemnicach wszechświata. Zadziwiał swoich kolegów zadumą nad tym, jak to jest, że my i nasza ziemia są tak malutkie, a wszechświat tak ogromny.

Jak wyjawił portalowi Championat.com chciałby porozmawiać nie tylko z Józefem Stalinem, ale i z Albertem Einsteinem.