Selva, który do 2019 roku był zastępcą przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (na pierwszą kadencję na tym stanowisku wyznaczył go jeszcze Barack Obama, na drugą - już Donald Trump), pojawił się na liście 489 ekspertów ds. bezpieczeństwa narodowego (w tym byłych dowódców wojskowych, ambasadorów i urzędników Białego Domu), którzy podpisali się pod listem otwartym określającym Trumpa jako "nie przystającego do ogromnej odpowiedzialności wiążącej się ze sprawowanym przez niego urzędem".

Autorzy listu zarzucają Trumpowi, że przez niego "sojusznicy USA już im nie ufają i ich nie szanują, a wrogowie USA już się ich nie boją".

Na liście sygnatariuszy znajduje się jeszcze - oprócz Selvy - emerytowany admirał Paul Zukunft.

- Nie jestem Republikaninem i nie jestem Demokratą - skomentował podpisanie się pod listem Zukunft. Jak dodał "chodzi o fundamentalne wartości narodowe i niepokój, że te wartości są zagrożone".

Pod listem podpisali się również: emerytowany admirał US Navy Samuel Locklear, oraz emerytowany generał Peter Chiarelli.

Pytana o podpis Selvy pod listem, rzeczniczka Białego Domu, Kayleigh McEnany podkreśliła, że nie może komentować decyzji jednego emerytowanego wojskowego i dodała, że "armia kocha prezydenta".