Kampania wyborcza i głosowanie zostało zdominowane przez trwającą od czerwca wojnę na wschodzie kraju i wcześniejszą rosyjską agresję na Krym. Wszystkie partie chciały mieć wśród kandydatów jakichś żołnierzy. Batkiwszczyna Julii Tymoszenko na pierwszym miejscu swej listy umieściła pilotkę Nadiję Sawczenko więzioną w Rosji. Również z partii byłej premier startuje dowódca zwycięskiego batalionu ochotników „Dnipro-1" Jurij Bereza.
Jest on jednym z wielu dowódców najbardziej znanych batalionów ochotniczych, którzy postanowili walczyć o miejsca w Radzie. Jako pierwszy do wyborów zgłosił się Semen Semenczenko (w cywilu przedsiębiorca) z oddziału Donbas z listy partii Samopomocy założonej przez mera Lwowa Andrija Sadowego. Zrobił to jeszcze na początku września, wtedy też po raz pierwszy zdjął kominiarkę i pokazał publicznie swoją twarz. W jego ślady poszedł Andrij Biłeckyj, dowódca Azowa. Historyk i nacjonalista z Charkowa kandyduje w okręgu jednomandatowym, nie wspierany przez żadną partię. Nacjonalistyczne ugrupowania nie mają bowiem szans na wejście do parlamentu. Być może dlatego, że ich aktywiście zasilili oddziały ochotnicze walczące na wschodzie kraju.