Rz: Co jest stawką tych wyborów?
Panos Trigazis: Chodzi o prawa ludzi pracy i demokrację. Prawa ludzi pracy w Grecji zostały unicestwione przez wprowadzenie polityki cięć i oszczędności pod dyktando zagranicznych wierzycieli. Tak dalej być nie może, nikt tego nie zniesie i dlatego musimy z tym skończyć. Obywatele naszego kraju zasługują na godne życie i nie mogą w nieskończoność ponosić konsekwencje wydarzeń, na które nie mieli wpływu lub mieli wpływ bardzo ograniczony. To nie nasza partia doprowadziła Grecję do obecnego stanu.
Aleksis Cipras obiecuje podwyżki emerytur, zwiększenie zasiłków dla bezrobotnych i wiele innych rzeczy. Czy to realne w obecnej sytuacji Grecji?
Nasz rząd zrobi to, co dawno trzeba było zrobić. Chodzi o reformę podatkową. Podatki muszą w końcu zacząć płacić wszyscy ci, którzy tego unikali lub mieli taką możliwość, np. wielu greckich oligarchów. Grecja nie jest biednym krajem. Ma wiele możliwości wzrostu gospodarczego. Nie chodzi tylko o rolnictwo, w którym wiele można jeszcze zrobić. Grecja ma ogromne możliwości rozwoju sektora energii odnawialnej. Możemy się stać prawdziwą Arabią Saudyjską w tej branży w rejonie Morza Śródziemnego.
Czy Syriza domaga się redukcji długu Grecji?