Szczególnie źle jest we Francji, gdzie co dzień Covid łapie nawet 50 tys. osób. Presja na prezydenta jest więc ogromna. Ale został wzięty w dwa ognie.
– Kraj znalazł się na skraju załamania systemu opieki zdrowotnej. W najbliższych tygodniach staniemy w obliczu bardzo poważnej nadumieralności osób najbardziej wrażliwych. Trzeba natychmiast wprowadzić lockdown w całym kraju – zaapelował Frederic Valletoux, przewodniczący Francuskiej Federacji Szpitali. Jego zdaniem 2909 ofiar pandemii w stanie ciężkim zajmuje już przeszło połowę łóżek na oddziałach intensywnej terapii. A ponieważ ta liczba szybko rośnie, w połowie listopada nie będzie już wolnych miejsc i część ludzi w praktyce zostanie skazana na śmierć. We wtorek z powodu Covidu w kraju zmarło 367 osób.