Zdaniem Elona Muska tempo rozwoju sztucznej inteligencji jest znacznie większe, niż większość ludzi zakłada. Miliarder ocenił, że już w ciągu pięciu lat AI będzie inteligentniejsza od człowieka, a dekadę później ludzie przestaną odgrywać dominującą rolę w światowej gospodarce.

– Naprawdę nie będzie już niczego, czego sztuczna inteligencja nie zrobi lepiej od człowieka. Być może jedynym wyjątkiem pozostanie samo bycie człowiekiem – powiedział.

Według Muska świat czeka zmiana bez precedensu. – Przyszłość będzie bardzo, bardzo różna od przeszłości. Nie ma analogii ani metafory, która oddawałaby skalę zmian, których doświadczymy.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Koniec pracy i pieniędzy to byłby koniec świata, jaki znamy

Roboty wykonają całą pracę. Elon Musk: Pieniądze nie będą miały znaczenia

Musk przekonywał, że rozwój humanoidalnych robotów i sztucznej inteligencji doprowadzi do sytuacji, w której produkcja dóbr i usług stanie się praktycznie nieograniczona.

– Jeśli mamy ogromne liczby robotów wyposażonych w ogromne zasoby cyfrowej inteligencji, otrzymujemy coś w rodzaju quasi-nieskończonej gospodarki.

W takiej rzeczywistości, zdaniem Muska, pieniądze przestaną być potrzebne. – Co właściwie jest potrzebne do życia? Jedzenie, mieszkanie, transport czy rozrywka. Jeśli roboty i AI będą w stanie zapewnić więcej dóbr i usług, niż człowiek jest w stanie skonsumować, to po co będą potrzebne pieniądze?

Musk ocenił, że około 2036 r. pieniądz może całkowicie utracić swoją dotychczasową rolę, a ludzie będą pracować głównie dla własnej satysfakcji, podobnie jak dziś niektórzy uprawiają warzywa w przydomowych ogródkach, mimo że mogą kupić je w sklepie.

Elon Musk o dochodzie dla wszystkich. „Skarb państwa powinien wypisywać czeki”

Zapytany o funkcjonowanie gospodarki w takim świecie Musk zasugerował, że państwo mogłoby zapewniać obywatelom powszechny dochód. – Myślę, że skarb państwa powinien po prostu wystawiać ludziom czeki.

Według miliardera nie doprowadziłoby to do wysokiej inflacji, ponieważ roboty radykalnie zwiększyłyby produkcję dóbr.

– Inflacja to relacja ilości pieniądza do liczby dóbr i usług. Jeżeli produkcja wzrośnie o kilkaset czy tysiąc procent, można zwiększać podaż pieniądza wolniej niż rośnie liczba dóbr. W efekcie można wręcz uzyskać deflację - przekonywał.

Czytaj więcej

Firma Elona Muska pod ostrzałem. AI ma truć i nie dawać spać mieszkańcom

Elon Musk: Wielka Brytania zmierza w stronę wojny domowej

Znaczną część rozmowy poświęcono poglądom Muska dotyczącym Europy i migracji. Miliarder podtrzymał swoje wcześniejsze wpisy opublikowane w serwisie X, w których twierdził, że Wielka Brytania zmierza w stronę wojny domowej.

– Jeśli obecne trendy się utrzymają, to tak – mówił.

Dopytywany, co ma na myśli, rozwinął swoją prognozę. – Jeżeli istnieje duża i szybko rosnąca grupa ludzi, których przekonania są sprzeczne z wartościami Zachodu, w pewnym momencie nastąpi rozliczenie. Będą próbowali narzucić swoje poglądy, a ci, którzy się z nimi nie zgadzają, będą stawiać opór. To właśnie nazywa się wojną domową – powiedział. Musk stwierdził również, że taki scenariusz może zrealizować się w Wielkiej Brytanii w ciągu około 20 lat.

Elon Musk broni swojego zaangażowania politycznego

Podczas rozmowy Musk odrzucił zarzuty, że wspiera ugrupowania określane jako skrajnie prawicowe.

– Nie. Ja popieram normalnych ludzi – mówił. Jak wyjaśnił, jego poglądy sprowadzają się do trzech podstawowych postulatów. – Powinniśmy mieć szczelne granice, bezpieczne miasta i rozsądne wydatki publiczne. Który z tych trzech postulatów jest skrajnie prawicowy? – pytał.

Dodał, że określanie takich poglądów mianem skrajnej prawicy jest, w jego ocenie, fałszywe i wprowadzające w błąd. Jednocześnie podkreślał, że nie uważa Europy za kontynent bez przyszłości, ale twierdził, że problemy związane z migracją są znacznie poważniejsze, niż przyznają to europejskie elity polityczne i media.

Czytaj więcej

Elon Musk wściekł się na nowy film Nolana. Zapowiada własną wersję „wierną historycznie”

Musk odpowiadał także na zarzuty dotyczące rasizmu

Podczas wywiadu pojawiły się również pytania dotyczące zarzutów o rasizm. Musk odrzucił je, wskazując na swoją rodzinę oraz strukturę zatrudnienia w kierowanych przez niego firmach.

– Moja partnerka jest w połowie Hinduską. Mamy razem czworo dzieci. Jedno z nich nosi imię słynnego indyjskiego fizyka. Powiedziałbym więc, że nie jestem rasistą – stwierdził. Dodał również, że w jego przedsiębiorstwach stanowiska kierownicze zajmują osoby reprezentujące różne narodowości i grupy etniczne.

Elon Musk: Ludzie bardziej nie lubią mediów niż mnie

Na zakończenie rozmowy Musk odniósł się do swojej popularności oraz krytyki, z jaką spotyka się w mediach. – Być może niektórzy naprawdę mnie nie znoszą. To prawdopodobnie prawda. Nie obchodzi mnie to – twierdził.

Miliarder zwrócił uwagę, że jego konto w serwisie X obserwuje około 250 mln użytkowników. – Myślę, że znacznie więcej ludzi mnie lubi, niż nie lubi. Uważam też, że znacznie więcej osób nienawidzi mediów, niż wam się wydaje – powiedział.