Informacje o sprzęcie posiadanym przez dżihadystów podaje "Moskiewski Komsomolec", powołując się na źródła w armii Baszara al-Asada. Z opublikowanego przez rosyjski dziennik materiału wynika, że systemy rakietowego bojowników zagrażają samolotom syryjskiej armii. 

Posiadane przez armię bomby są przestarzałe i przeprowadzane z ich udziałem naloty odbywają się na wysokości mniejszej niż 4500 metrow. Na tej wysokości samoloty są w zasięgu wyrzutni rakiet dżihadystów. Właśnie w ten sposób 4 lipca miał zostać zestrzelony syryjski Mig-21. 

Dziennik informuje rownież, że dżihadyści są w posiadaniu amerykańskich wyrzutni "stinger". Nie jest wykluczone, że rakiety mogą dosięgnąć również samoloty rosyjskiego wojska. 

Media w Rosji już wcześniej podawały, że do Syrii przetransportowano kompleksy rakiet, któe mają bronić bezpieczeństwa baz lotniczych i maszyn przeprowadzających naloty.