Kilkugodzinne operacje policji w Brukseli zakończyły się aresztowaniem sześciu osób.
Wcześniej informująca o operacjach telewizja RTL powoływała się na świadków, którzy widzieli rozmieszczone w centrum miasta siły bezpieczeństwa. Policja prosiła mieszkańców, by odsunęli się od okien.
Jeden ze świadków powiedział RTL, że jest w restauracji i policjanci poprosili jego oraz innych gości, by skończyli jeść i pozostali w środku. "Mamy czekać na ich sygnał, by móc wyjść" - powiedział.
Według innych lokalnych mediów policjantów ostrzeżono, że mają być gotowi, gdyż w Brukseli przeprowadzona zostanie operacja.
Jak informowali świadkowie, policja używała autobusów do blokowania dróg w rejonie, gdzie prowadzono akcję.
(Facebook)
Policja prosiła, by o prowadzonych akcjach nie rozmawiano na portalach społecznościowych. Chodziło o to, aby nie rozpowszechniać szczegółów, które nie powinny dotrzeć do terrorystów.
Belgijskie media podawały, że w Brukseli prowadzone są równoległe dwie operacje, w których uczestniczą setki oficerów służb specjalnych.
Świadkowie informowali, że do jednego z największych hoteli w Brukseli weszło wojsko. Najprawdopodobniej niezidentyfikowani dotąd goście hotelu są podejrzewani o działalność terrorystyczną.
Według niepotwierdzonych jak dotąd informacji, niedaleko belgijskiej stolicy brukselska policja zatrzymała 6 obywateli Wielkiej Brytanii pochodzenia pakistańskiego, jadących ambulansem.
Akcja została zakończona krótko przed północą. Są informacje o licznych aresztowaniach.
W niedzielę władze ogłosiły, że na razie w Brukseli zostanie utrzymany najwyższy, czwarty poziom zagrożenia terrorystycznego, który wprowadzono w sobotę. W pozostałych miastach w kraju obowiązuje trzeci poziom alertu.
Bruksela stała się wymarłym miastem.