James Clapper, dyrektor National Inteligence, doradca prezydenta w sprawach wywiadu i bezpieczeństwa, dostał takie polecenie od Kongresu. Pisze o tym brytyjski „The Sunday Telegraph".

Śledztwo ma dotyczyć funduszy, jakie z Kremla popłynęły na zachód Europy w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Dowodzi ono, że USAmają poważne obawy związane z próbami rozbicia przez Rosjan jedności w Unii Europejskiej i zaszkodzenia NATO.

Brytyjska gazeta sugeruje, choć nie ma na to potwierdzenia, że wśród partii, które obejmie śledztwo, będą francuski Front Narodowy (który dostał pożyczkę w wysokości 9 mln euro od związanego z Kremlem banku), odwołujący się do wspólnoty prawosławnej Złoty Świt z Grecji, węgierski Jobbik i Liga Północna z Włoch.

Autorów tekstu w konserwatywnej gazecie niepokoi także zachwyt Rosji nad nowym liderem brytyjskiej Partii Pracy Jeremym Corbynem. Jest antyamerykański. Sprzeciwiał się angażowaniu Brytyjczyków u boku Amerykanów w wojny w Iraku i Afganistanie wbrew ówczesnemu szefowi laburzystów Tony'emu Blairowi. Nie podobało mu się przyjęcie Polski i innych krajów Europy Środkowej do NATO, bo drażniło Rosję.

Rząd w Londynie ma podobne obawy jak Amerykanie. Jego cytowany przez "Sunday Telegraph" przedstawiciel mówi o zbliżającej się nowej zimnej wojnie. - Mamy alarmujące dowody, że Rosja próbuje rozpruć delikatną tkankę europejskiej jedności w najważniejszych strategicznie kwestiach - dodaje.

Gazeta dotarła do brytyjskiego raportu o działalności rosyjskich agentach wpływu. Rosyjski wywiad jest ostatnio szczególnie aktywny we Francji, Holandii, Austrii, Czechach i na Węgrzech.

Koncentruje się na zwalczaniu alternatywnych dla kremlowskich projektów energetycznych, agituje przeciwko NATO-wskiemu programowi obrony przeciwrakietowej. Agenci kręcą się w kluczowych miejscach na granicy strefy Schengen.