Reklama

Rosja–USA: kto szybciej zbuduje bazy w Syrii

Rosyjscy żołnierze założyli obozowisko 500 km na północny wschód od swojej bazy w Latakii. Jeszcze dalej na wschodzie zauważono Amerykanów.

Aktualizacja: 27.01.2016 05:55 Publikacja: 25.01.2016 20:13

Rosja–USA: kto szybciej zbuduje bazy w Syrii

Foto: AFP

W miejscowości Al-Kamiszli, w dalekim zakątku Syrii, pojawiło 100–200 Rosjan. Okoliczni mieszkańcy, głównie Kurdowie, twierdzą, że Rosjanie szykują się do zbudowania kolejnej bazy lotniczej na miejscowym, dawno porzuconym lotnisku, które w czasach swej chwały miało status międzynarodowy.

Tereny wokół Al-Kamiszli stanowią przekładaniec wpływów politycznych i wojskowych. Miasto znajduje się na terenach zamieszkanych przez Kurdów (tak jak jego okolica), choć znajduje się tam też duża społeczność chrześcijańskich Asyryjczyków. Oddziały jednych i drugich zgodnie patrolują cały rejon. Ale samo lotnisko – na którym pojawili się Rosjanie – obsadzone jest przez wojska prezydenta Baszara al-Asada. Tereny leżące dalej na południu opanowali bojówkarze tzw. Państwa Islamskiego.

Po przyjeździe Rosjanie przeprowadzili rozmowy z dowódcami miejscowych oddziałów kurdyjskich i asyryjskich. Wtedy Kurdowie zauważyli, że wśród nich są również saperzy, którzy już przystąpili do naprawy pasów startowych lotniska.

„Farsą dyletantów" nazwał te informacje przedstawiciel rosyjskiego Ministerstwa Obrony gen. Igor Konaszenkow. Według niego to „propagandowa operacja służąca ukryciu dużej koncentracji wojsk tureckich po drugiej stronie granicy". Rosyjski ekspert wojskowy Aleksiej Chramczichin sądzi, że w Al-Kamiszli można stworzyć jedynie zapasowe lotnisko. Gen. Konaszenkow nazwał to bzdurami. W ciągu pół godziny nasze samoloty [z bazy w Latakii] dolatują w najdalsze zakątki Syrii – powiedział.

Jeszcze w piątek prezydent Recep Tayyip Erdogan uprzedzał, że „Turcja nie zniesie [rosyjskich oddziałów] wzdłuż swojej granicy, na terytorium od granicy z Irakiem do Morza Śródziemnego". Tym bardziej że rejon jest zamieszkany przez Kurdów – po obu stronach granicy. Z syryjskiej strony walczą z islamistami, ale też wspierają rodaków żyjących po drugiej stronie i atakujących tureckie wojsko i policję. Od czasu do czasu turecka artyleria ostrzeliwuje Kurdów w Syrii. Turcja utraciłaby kontrolę nad tym rejonem, gdyby umocnili się w nim Rosjanie.

Reklama
Reklama

W jednym z takich zakątków, 50 km na wschód od Al-Kamiszli, odnaleziono żołnierzy amerykańskich. W miejscowości Rmaylan (prawie u zbiegu granic Turcji, Syrii i Iraku) rozbudowują podobno miejscowe lądowisko wykorzystywane wcześniej tylko przez samoloty rolnicze. Według niepotwierdzonych informacji będzie ono służyło amerykańskim oddziałom specjalnym, które chcą tam stworzyć własny ośrodek szkoleniowy dla syryjskich Kurdów. Mają tu przygotowywać kurdyjskie siły do ataku na stolicę Państwa Islamskiego Rakkę, by ubiec siły Asada i Rosjan.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1462
Świat
Zamach bombowy w Moskwie. Nie żyje policjant i napastnik
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1461
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1459
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama