Inicjatywa wyszła od meksykańskiego przywódcy. Jak ujawnił „Washington Post", Enrique Pena Nieto wysłał w piątek zaproszenie zarówno do Hillary Clinton, jak i Donalda Trumpa. Ta pierwsza na nie do tej pory nie odpowiedziała, ale miliarder tak.
Ambasada USA w Meksyku, z którą skontaktował się sztab Trumpa, odradzała przyjazd. Twierdziła, że ze względu na konieczne środki bezpieczeństwa potrzeba wielu tygodni, aby przygotować taką operację. Ale nowy szef kampanii wyborczej miliardera Stephen K. Bannon przekonał kandydata republikanów, że tylko spektakularną zagrywką może zmniejszyć rosnącą przewagę, jaką na dwa miesiące przed wyborami ma nad nim w sondażach Hillary Clinton. Trump miałby zdobyć choćby część głosów 60-milionowej mniejszości latynoskiej.