Dr Ronan Glynn, zastępca głównego lekarza kraju ostrzegł, że Irlandczyków czekają "trudne dni i tygodnie". Jak dodał tak duża liczba zakażeń koronawirusem bez wątpienia przełoży się na "znaczący poziom śmiertelności" w nadchodzących dniach i tygodniach.
Zdaniem prof. Nolana sytuacja obserwowana obecnie jest inna niż ta, której kraj doświadczał wiosną. - Być może jest gorsza - przyznał.
- Spenetrowanie wszystkich grup wiekowych przez wirusa jest powodem do szczególnego niepokoju - dodał.
W grudniu, gdy w Irlandii zaczynał się lockdown, liczba zakażeń koronawirusem w tym kraju należała do najniższych w Europie.
Tymczasem w ubiegłym tygodniu Irlandia notowała już największą liczbę zakażeń per capita na świecie.
Według rzecznika rządu sytuacja epidemiczna pogorszyła się tak drastycznie ze względu na pojawienie się w Irlandii brytyjskiego wariantu koronawirusa SARS-CoV-2, a także ze względu na sezonowość koronawirusa i okres świąteczny, w którym spotykały się ze sobą osoby na co dzień nie mieszkające razem.