Kira Jarmysz została zatrzymana we własnym mieszkaniu. Nie zgodziła się na wpuszczenie policjantów bez obecności swojego adwokata.
Po jego przyjeździe funkcjonariusze przeszukali mieszkanie, a Jarmysz została zatrzymana i przewieziona do aresztu.
Rzeczniczka Nawalnego poinformowała w mediach społecznościowych, że została osadzona w celi dla więźniów administracyjnych. Rozprawa ma się odbyć jutro.
Na Dworcu Leningradzkim policja zatrzymała także Gieorgija Alburowa, pracownika Fundacji Walki z Korupcją (FBK), założonej przez Aleksieja Nawalnego.
Wcześniej zatrzymana została prawniczka, współpracowniczka Nawalnego, Lubow Sobol oraz prawnik FBK Władlen Łoś.
O wizytach policji informują przedstawiciele opozycyjnych mediów i zwolennicy Nawalnego. Są ostrzegani przez funkcjonariuszem przed organizowaniem i udziałem w nielegalnych demonstracjach.
Współpracownicy Nawalnego, zatrzymanego natychmiast po powrocie do Rosji z Niemiec, gdzie leczył się z zatrucia Nowiczokiem, a następnie skazanego na 30 dni aresztu, apelują do Rosjan, by 23 stycznia o 14 wyszli na ulice swoich miast w proteście przeciwko zatrzymaniu opozycjonisty.
"Wyjdźcie 23 stycznia o 14 na główne ulice swoich miast" - mówi w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych Kira Jarmysz. "To bardzo ważne: dla Aleksieja, dla nas wszystkich. Bo nasza przyszłość dosłownie zależy od tego, ilu ludzi wyjdzie tego dnia na ulice".