Mężczyzna o nazwisku Chen pod koniec października przyleciał na Tajwan z Hongkongu i podda się kwarantannie w domu przyjaciela w Nantou - jak wynika z oświadczenia wydanego przez tajwańskie władze.

1 listopada o godzinie 23 dwóch egzekutorów długów wdarło się do domu i uprowadziło Chena, biorąc go za jego przyjaciela. Następnie zmusili go do spłacenia długów przyjaciela, a dopiero potem puścili go wolno.

Początkowo Chen został ukarany grzywną w wysokości 3,5 tys. dolarów za naruszenie zasad kwarantanny, ale sprawa została przekazana do Ministerstwa Sprawiedliwości, w związku z oskarżeniem sformułowanym przez mężczyznę wobec osób, które w sposób bezprawny pozbawiły go wolności.

Policja przeprowadziła śledztwo i obecnie to porywacze są nim objęci.

Tajwan karze bardzo surowo osoby łamiące reżim kwarantanny - mężczyzna z miasta Taichung w centralnej części wyspy został ukarany grzywną w wysokości 35 tysięcy dolarów za siedmokrotne złamanie reżimu kwarantanny.

Z kolei cudzoziemski pracownik z Filipin został ukarany grzywną w wysokości 3,5 tysiąca dolarów za opuszczenie pokoju w hotelu, w którym przebywał w trakcie kwarantanny, na siedem sekund co utrwaliła kamera monitoringu znajdująca się na korytarzu.