Do zamachu doszło w dniu, w którym przedstawiciele afgańskiego rządu, talibów, a także władz Rosji i USA spotkają się w Moskwie na rozmowach, których celem jest ograniczenie liczby aktów przemocy w Afganistanie, co ma przyczynić się do postępów procesu pokojowego w tym kraju.

Rzecznik policji w Kabulu potwierdził, że w zamachu zginęły trzy osoby, ale nie przedstawił żadnych dalszych szczegółów ataku.

Inne źródło mówi, że autobusem jechali urzędnicy państwowi.

Doradca w resorcie informacji i technologii, Abdul Samad Hamid Poya potwierdził, że zaatakowany autobus został wynajęty przez Ministerstwo.

Jak na razie żadna ze stron konfliktu w Afganistanie nie przyznała się do ataku. Rząd Afganistanu oskarża talibów o kampanię terroru wobec urzędników, dziennikarzy oraz przedstawicieli afgańskiego społeczeństwa obywatelskiego.

Talibowie zaprzeczają temu, by prowadzili takie działania.