Na pytanie co byłoby taką ścianą wojewoda stwierdził, że byłoby to "ok. 5 tysięcy pacjentów (z COVID-19) hospitalizowanych na terenie województwa śląskiego".
Wojewoda nie wykluczył też, że być może konieczne będzie wspieranie się pomocą szpitali z innych regionów, w których zakażeń jest mniej.
- Jest drobna relokacja pacjentów do województw ościennych. Zwiększamy bazę łóżkową w województwie śląskim - mówił o działaniach podejmowanych przez władze województwa Wieczorek.
Wojewoda wyliczał, że "obecnie ponad 2/3 pacjentów jadących do szpitala jest z rozpoznaniem COVID-19".
- Codziennie walczymy, aby system był wydolny. Szczęśliwie nie ma zatorów karetek stojących pod szpitalami - podkreślił Wieczorek. Przyznał jednak, że czas oczekiwania karetki na przyjęcie chorego do szpitala czasem może wynosić kilka godzin.
Wojewoda stwierdził jednocześnie, że dane wskazują, iż południowa część województwa osiągnęła prawdopodobnie szczyt fali epidemii.
- Najbardziej niepokojącym parametrem jest stosunek liczby testów pozytywnych do wszystkich testów wykonanych - to jest 34 procent - przyznał jednocześnie.