Dr Rakowski na pytanie o to czy spotkania w czasie Wielkanocy będą miały wpływ na przebieg epidemii koronawirusa w Polsce odparł, że "święta nie będą widoczne w statystykach".

- Krótkotrwałe wydarzenia - które trwają jeden, dwa lub trzy dni, takie jak święta, nie mają potencjału do globalnej zmiany sytuacji epidemicznej. Oczywiście może być krótkotrwałe odbicie - spotkania w czasie świąt będą kosztowały nas ileś zakażeń, ileś zgonów, ale nie zobaczymy tego w trendach - mówił dr Rakowski.

Ekspert tłumaczył, że na przebieg epidemii mają wpływ spotkania w "stałych miejscach kontaktów", takich jak "szkoły, zakłady pracy, wszystkie miejsca usługowe".

- Jeśli lockdown uniemożliwia kontakty na wiele dni w takich miejscach, to oddziałuje na przebieg epidemii - wyjaśnił dr Rakowski.

- Epidemia rozpędza się i hamuje przez tygodnie. 1-2 dni nie mają potencjału zmiany sytuacji epidemicznej - podsumował dr Rakowski.

Pytany o dalszy przebieg epidemii ekspert stwierdził, że w związku z tym, iż zbliżamy się do uodpornienia społeczeństwa na poziomie 50 proc. (tyle osób miało kontakt z koronawirusem lub zostało zaszczepionych), a jednocześnie prowadzimy program szczepień w najbliższym czasie dojdzie do "sporych spadków" liczby osób zakażonych koronawirusem.

- Według naszych wyliczeń pod koniec kwietnia dojdziemy do ok. 10 tys. zakażeń (na dobę) - wyliczał.

- W tej chwili mamy dosyć dużą pewność dotyczącą liczby osób uodpornionych, co wraz z programem szczepień powoduje, że jeśli nie pojawi się żaden złośliwy wariant to czerwiec i wakacje będą przebiegały już w naturalny, spokojny i bezpieczny sposób - zapowiedział dr Rakowski.