Minister zdrowia ocenił, że niewielkie jest prawdopodobieństwo lockdownu w trakcie spodziewanej czwartej fali zakażeń. Zauważył, że Wielka Brytania, do której fala doszła, mimo wzrostu infekcji zdecydowała się na zniesienie restrykcji.

Niedzielski stwierdził, że restrykcje w dużej mierze zależą od liczby hospitalizacji, a ta dzięki szczepieniom jest mniejsza, więc krajowy lockdown jest wątpliwy. Nie wykluczył jednak w zależności od sytuacji zamykania poszczególnych regionów.

- Najgorszy scenariusz, jaki w tej chwili analizowaliśmy, to zachorowania w przedziale rzędu 10-15 tysięcy, co już jest o ponad połowę mniej, niż było w tych szczytach apogeum drugiej i trzeciej fali - mówił minister.

Szef resortu zdrowia zapewnił, że przynajmniej do końca września szczepienia przeciw Covid-19 pozostaną darmowe. Rząd wciąż rozważa wprowadzenie od października odpłatności za sam zabieg zaszczepienia, ale decyzji jeszcze nie podjął.

Niedzielski nie zgodził się ze stwierdzeniem, że Narodowy Program Szczepień poniósł fiasko. Zauważył, że wskaźnik zaszczepionych osób w Polsce, około 56 proc., łącznie z zarejestrowanymi na zabieg, jest zbliżony do unijnej średniej. Wskazał też, że na początku akcji szczepień tylko 37 proc. Polaków wyrażało chęć zaszczepienia się. Obecnie jest to 70 proc.

Minister jest przeciwnikiem obowiązkowych szczepień, uważa, że taki twardy instrument były kontrskuteczny, a do szczepień trzeba przekonywać.