Prezydent Francji Nicolas Sarkozy chce odebrać Niemcom organizację jubileuszowego szczytu NATO zaplanowanego na 2009 rok w Berlinie. Tak twierdzi niemiecki tygodnik „Der Spiegel”, powołując się na rządowe źródła w Berlinie.
Zamiast nad Sprewą szczyt ma się odbyć nad Sekwaną. Rząd w Berlinie zaprzecza, jakoby w ogóle planował zorganizowanie spotkania przedstawicieli krajów członkowskich NATO z okazji 60. rocznicy powstania sojuszu.
Jednak według tygodnika Berlin rozpoczął już przygotowania techniczne do szczytu. „Sprawdzono warunki bezpieczeństwa w różnych miejscach stolicy. Rozważano nawet przeniesienie spotkania na wybrzeże Bałtyku do Heiligendamm lub do Mersebergs w Brandenburgii. Przedstawiciele rządu badali warunki bezpieczeństwa w obu miejscach” – pisze „Der Spiegel”. Aby nie zrazić Nicolasa Sarkozy’ego, kanclerz Angela Merkel miała proponować wspólne zorganizowanie szczytu w Strasburgu. Prezydent Francji się na to nie zgodził. „Sarkozy chce, by Francja była jedynym organizatorem szczytu” – twierdzi „Der Spiegel”.
Zdaniem tygodnika Sarkozy zamierza wykorzystać jubileusz do ogłoszenia powrotu swego kraju do struktur wojskowych NATO, z których Francja wystąpiła w 1966 roku.Nie pierwszy raz prezydent Francji krzyżuje plany niemieckiego rządu. Niedawno szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier musiał odstąpić Francji organizację międzynarodowej konferencji na temat Afganistanu. Zamiast w Berlinie odbędzie się ona w czerwcu w Paryżu.
Stosunki między oboma krajami są tak chłodne, że Sarkozy odwołał szczyt francusko-niemiecki planowany na początek marca, a francuska szefowa resortu finansów Christine Lagarde zrezygnowała ze spotkania z niemieckim ministrem finansów Peerem Steinbrückiem.