Reklama
Rozwiń
Reklama

Obama przekonał Rosję do traktatu

Oba kraje wciąż różnie interpretują zapisy dotyczące tarczy

Aktualizacja: 27.03.2010 08:21 Publikacja: 26.03.2010 20:28

Barack Obama

Barack Obama

Foto: AFP

Prezydenci USA i Rosji Barack Obama i Dmitrij Miedwiediew ogłosili w piątek, że są gotowi podpisać nowy traktat o redukcji arsenałów strategicznych START II.

– Mamy przełomowe porozumienie, które jest wielkim krokiem na drodze do zapewnienia bezpieczeństwa obu krajom. To także potwierdzenie naszego zaangażowania w sprawie bezpieczeństwa nuklearnego i powstrzymania rozprzestrzeniania broni atomowej – cieszył się Obama.

5 grudnia przestało obowiązywać zawarte w 1991 roku porozumienie START I. Wynegocjowanie nowego układu rozbrojeniowego było jednym z priorytetów prezydenta USA, który zapowiedział „zresetowanie” stosunków z Rosją. Negocjacje trwały ponad rok. Najtrudniejszą kwestią sporną okazały się amerykańskie plany dotyczące budowy tarczy antyrakietowej. Chociaż administracja Baracka Obamy zrezygnowała z planów umieszczenia na stałe baz w Polsce i Czechach, Rosja domagała się prawnych gwarancji, że będzie mogła wycofać się z traktatu, jeśli nowy system obrony przeciwrakietowej zagrozi jej potencjałowi nuklearnemu.

Kreml usztywnił swoje stanowisko, kiedy USA zapowiedziały, że chcą umieścić ruchome wyrzutnie w Rumunii i Bułgarii. W ciągu ostatniego miesiąca amerykański przywódca dzwonił trzy razy do prezydenta Miedwiediewa, przekonując go, że traktat w wersji proponowanej przez Rosję nie zostanie zatwierdzony przez Kongres. Do Moskwy pojechała też sekretarz stanu USA Hillary Clinton.

– Nowy traktat nie wpłynie na ograniczenie budowy tarczy antyrakietowej – zapewniał w piątek Biały Dom. Prezydent Miedwiediew twierdził jednak, że systemy ofensywne i defensywne zostały ze sobą powiązane, że jego kraj będzie mógł wycofać się z układu, jeśli budowa tarczy mu zagrozi.

Reklama
Reklama

USA i Rosja mają odpowiednio 2,2 tys. i 2,8 tys. głowic gotowych do użycia. Nowy układ ogranicza ich liczbę do 1550 po każdej ze stron. Obie strony uzgodniły też zasady kontroli, które pozwolą zweryfikować, czy wypełniają swoje zobowiązania. Traktat ma obowiązywać przez dziesięć lat, z możliwością przedłużenia o kolejnych pięć.

Uroczystość jego podpisania odbędzie się w Pradze 8 kwietnia, niemal dokładnie rok po tym, jak Barack Obama przedstawił tam swoją wizję świata bez broni atomowej. Prezydentowi USA zależało, by nowy traktat został zawarty przed zaplanowanym na 12 – 13 kwietnia szczytem w sprawie bezpieczeństwa nuklearnego w Waszyngtonie.

Zdaniem wielu ekspertów po przyjęciu nowego traktatu kolejnym krokiem może być redukcja taktycznych arsenałów nuklearnych. Na początku lutego szef polskiego MSZ Radosław Sikorski we wspólnym liście z ministrem spraw zagranicznych Szwecji Carlem Bildtem wezwał do stopniowego usuwania amerykańskich i rosyjskich głowic z Europy.

Jak szacują eksperci, na kontynencie jest około 200 amerykańskich bomb atomowych. Rosja może mieć ich nawet dziesięć razy więcej. W piątek za wycofaniem amerykańskiej broni taktycznej z terenu Niemiec opowiedział się Bundestag.

Przyszłość tej broni może być jednym z tematów kwietniowej konferencji w Waszyngtonie, na którą został zaproszony premier Donald Tusk. Prezydent Lech Kaczyński domaga się jednak od rządu informacji o tym, jakie stanowisko będzie prezentował w Waszyngtonie. Zdaniem wielu ekspertów wraz z wycofaniem amerykańskiej broni znikną realne gwarancje bezpieczeństwa ze strony USA dla Europy, a ich ewentualne przywrócenie będzie niemożliwe.

[ramka][b]Daryl Kimball[/b] | [i]szef waszyngtońskiego Arms Control Association[/i]

Reklama
Reklama

Przyjęcie traktatu to pierwszy od lat istotny krok ku redukcji arsenałów Rosji i USA. Liczba strategicznych głowic nuklearnych ma zostać zmniejszona o mniej więcej jedną trzecią. Ten ważny dokument przywróci też wzajemne kontrole arsenałów, które pozwolą obu stronom upewnić się, że zapisane w traktacie limity rzeczywiście zostały wprowadzone. Wbrew pozorom negocjacje wcale nie trwały długo. W sprawach związanych z redukcją broni rok to bardzo dobry wynik. Teraz traktat trafi do rosyjskiej Dumy i amerykańskiego Kongresu. Republikanie się obawiali, że dokument doprowadzi do ograniczeń w budowie systemu obrony antyrakietowej, ale tak się nie stało.

[i]—jap[/i][/ramka]

[ramka][b]Aleksander Pikajew[/b]

Instytut Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych (IMEMO) Na sprawę traktatu STARTII nie należy patrzyć jak na zwycięstwo jednej lub drugiej strony.

Z pewnością jest to sukces i dla Baracka Obamy, i dla Dmitrija Miedwiediewa. Amerykańskiemu prezydentowi zależało, by podpisać porozumienie w Pradze, gdzie rok wcześniej ogłosił swoją wizję świata bez broni jądrowej. Jeśli chodzi o prezydenta Miedwiediewa, okazuje się, że ważne międzynarodowe sprawy nie rozstrzygają się bez udziału Rosji. Oprócz międzynarodowego uznania przysporzy mu to popularności w kraju. W dodatku Rosja nie będzie musiała tracić pieniędzy na modernizację i rozbudowę swojego arsenału.

[i]—prus[/i][/ramka]

Reklama
Reklama

[ramka][b]generał Bolesław Balcerowicz[/b] | [i]strateg i wykładowca Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW[/i]

Ten traktat jest spóźniony o kilkanaście lat. Utrzymywanie tak dużej liczby głowic nuklearnych nie miało żadnego sensu. Zgodnie z zasadą wzajemnego gwarantowanego zniszczenia, która miała zniechęcać obie strony do ataku, wystarczyło, aby utrzymywały równowagę w wielkości arsenałów. W 2002 ro- ku zawarto dodatkowy układ do traktatu START, który zmniejszał liczbę głowic do 2,2 tysiąca. Problem polega na tym, że nie było odpowiednich środków kontroli. Oby tym razem system weryfikacji okazał się skuteczny. Mam nadzieję, że z czasem dojdzie do dalszej redukcji broni nuklearnej.

[i]—lor[/i][/ramka]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1448
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama