Rohrabacher zasiadał w Kongresie od 1989 roku. W latach 1981-1988 był autorem przemówień i asystentem prezydenta Ronalda Reagana.
Czytaj także:
Wybory do Kongresu: Amerykański wiatr i polskie interesy
Po objęciu przez Donalda Trumpa prezydentury spekulowało się, że Rohrabacher jest jednym z kandydatów do objęcia stanowiska sekretarza stanu (szefa amerykańskiej dyplomacji).
Rohrabacher znany był ze swojego sprzeciwu wobec Obamacare, kwestionowania danych mówiących o tym, że globalne ocieplenie jest wynikiem działalności człowieka, a także wrogości wobec nielegalnych imigrantów.
W polityce zagranicznej był zwolennikiem wycofania wojsk USA z Afganistanu, bronił aneksji Krymu przez Rosję i opowiadał się za współpracą USA z Rosją w Syrii.
17 maja 2017 roku "Washington Post" napisał, że w kwietniu 2016 roku ówczesny przewodniczący większości w Izbie Reprezentantów, Kevin McCarthy, miał stwierdzić, że "według niego jest dwóch ludzi, którym płaci Putin: Rohrabacher i Trump". Początkowo Republikanie zaprzeczali, że McCarthy tak powiedział, potem przyznali, że słowa takie padły, ale zapewniali, że były żartem.
W 2012 roku FBI ostrzegło Rohrabachera, że Rosjanie mogą próbować go zrekrutować, po tym jak spotkał się prywatnie z członkiem rosyjskiego MSZ w Moskwie.
21 listopada 2017 roku "NYT" napisał, że prowadzący śledztwo ws. wpływu Rosjan na wybory w USA Robert Mueller i jego zespół, a także senacka agencja wywiadu zainteresowali się Rohrabacherem ze względu na jego bliskie relacje z Kremlem.
Rohrabacher określany był jako jeden z największych sojuszników Trumpa w Kongresie.