Reklama
Rozwiń
Reklama

Dysydent: prezydent Łukaszenko zabił mi żonę

Ostatnia dyktatura w Europie. Białoruski więzień polityczny numer jeden, były kandydat na prezydenta Aleksander Kazulin ogłosił strajk głodowy. Chce wziąć udział w pogrzebie żony – pisze nasz korespondent z z Moskwy

Aktualizacja: 25.02.2008 03:05 Publikacja: 24.02.2008 14:01

Kiedyś Irina Kazulin walczyła o uwolnienie przetrzymywanego bezprawnie w więzieniu męża. Dziś on wal

Kiedyś Irina Kazulin walczyła o uwolnienie przetrzymywanego bezprawnie w więzieniu męża. Dziś on walczy, aby móc uczestniczyć w jej pogrzebie.

Foto: Fotorzepa, Marcin Łobaczewski Mar Marcin Łobaczewski

Irina Kazulina zmarła w sobotę wieczorem w wieku 48 lat. – Pogrzeb żony nie odbędzie się, dopóki mnie nie wypuszczą – napisał Kazulin w liście z więzienia. Wcześniej naczelnik kolonii karnej poinformował go, że nie da mu zwolnienia, dopóki nie otrzyma odpowiedniego rozporządzenia z Mińska.

– Ogłaszam strajk głodowy – stwierdził polityk opozycji.

Ostrzegł, że jeśli nie wyjdzie na wolność przed wyznaczonym na 26 lutego pogrzebem, odmówi przyjmowania nie tylko jedzenia, lecz także płynów. –Wtedy po sześciu – siedmiu dniach pochowają mnie razem z żoną – oznajmił.

Kazulin odpowiedzialnością za śmierć małżonki obarczył osobiście białoruskiego prezydenta. „To Łukaszenko zabił moją żonę, on jest zabójcą” – napisał były kandydat na prezydenta i przywódca opozycyjnej partii Hramada.

Desperacki list Kazulina nie zaskoczył Białorusinów, którzy przez dwa ostatnie lata śledzili dramat rozstania i miłości chorej kobiety do uwięzionego męża. To, że Irina Kazulina cierpi na raka piersi, było na Białorusi tajemnicą poliszynela. Starała się jednak nie dawać po sobie tego poznać, nie poruszała też tej kwestii w wypowiedziach publicznych.

Reklama
Reklama

Dopóki mogła się pojawiać publicznie, była zawsze pogodna i uśmiechnięta. Chętnie udzielała wywiadów. Opowiadała w nich, jak kocha rodzinę i mężczyznę swojego życia. Nigdy nie zwątpiła w jego niewinność. Podkreślała, że jest dumna z jego niezłomnej postawy. Nigdy nie dopuszczała myśli, że aby wyjść na wolność, pokaja się za przestępstwa, których nie popełnił.

Irina Kazulina wierzyła jednak, że zdąży zobaczyć męża przed śmiercią. Ta wiara stała się szczególnie silna w ostatnich tygodniach. Zaczęto bowiem wypuszczać z kolonii karnych innych więźniów politycznych. Kazulin wciąż pozostawał jednak za kratami.

Tydzień temu Łukaszenko wyjaśnił dlaczego. – Zwrócili się do mnie ambasadorzy państw Unii Europejskiej. Powiedzieli, że stan jej zdrowia się pogorszył. Zgodziłem się, żeby Kazulin towarzyszył żonie w drodze na leczenie do Niemiec. Jednak, o ile wiem, sam z tego zrezygnował – oświadczył w rozmowie z dziennikarzami.

Aleksandar Łukaszenko nie powiedział jednak, że Kazulin, będący dla tysięcy Białorusinów symbolem niezłomności w walce o ich prawa i wolność, miał najpierw poprosić o wybaczenie, a potem na zawsze opuścić kraj.

„Mimo że wydaje się, iż nic już nie może cię wzruszyć, ten cynizm jednak przeraża” – napisała wówczas w liście otwartym coraz bardziej chora pani Kazulin. Oświadczyła, że zgoda na propozycję Łukaszenki oznaczałaby „hańbiącą ucieczkę z kraju”.

Jej śmierć wywołała u Białorusinów szok. – Była honorem białoruskiego narodu – zareagował na wieść o jej odejściu rywal Kazulina w wyborach prezydenckich, opozycjonista Aleksander Milinkiewicz. Lider Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatolij Lebiedźka nazwał jej śmierć „największą stratą narodu”.

Reklama
Reklama

– Odpowiedzialność za to, co się stało, ponoszą władze – oznajmił pierwszy przywódca niepodległej Białorusi Stanisław Szuszkiewicz.

Strona Aleksandra Kazulina: www.kozylin.com

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama