Z kolei inny republikański polityk, gubernator Ohio John Kasich ostrzegł, że "chaos na arenie międzynarodowej i w amerykańskiej polityce, naraża Amerykę na niebezpieczeństwo i musi się natychmiast skończyć".
"Przerażający czas" - tak odejście Mattisa skomentował na Twitterze senator Mark Warner z Wirginii, Demokrata zasiadający w senackiej komisji ds. wywiadu. "Sekretarz Mattis był wyspą stabilności pośród chaosu administracji Trumpa" - dodał.
Były dyrektor CIA, Leon Panetta, w rozmowie z CNN nie krył irytacji zaistniałą sytuacją. - Ostatnią cholerną rzeczą, jakiej potrzebujemy, jest więcej chaosu i kryzysu - stwierdził. Trumpowi zarzucił, że ten kieruje się w polityce wyłącznie instynktem i "lubi chaos".
Z kolei Eliot Engel, Demokrata z Nowego Jorku, który wkrótce stanie na czele komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów stwierdził, że decyzja o wycofaniu USA z Syrii była kroplą, która przelała czarę goryczy u Mattisa.
- Nie mógł się z tym pogodzić - dodał. - Jak można pracować z administracją, której polityka zagraniczna nie zgadza się z twoimi przekonaniami? - pytał.
Republikański senator Ben Sasse z Nebraski nazwał dzień dymisji Mattisa "smutnym dniem" dla USA. "Generał Mattis dawał rady, których prezydent powinien słuchać" - podkreślił dodając, że zdaniem Mattisa "Rosja i Chiny były adwersarzami USA, a Stany Zjednoczone były na wojnie z dżihadystami na całym świecie. Izolacjonizm to słaba strategia, która zaszkodzi Amerykanom i sojusznikom Ameryki. Radykalni islamiści są na wojnie z nami, a Daesh nie zostało zniszczone" - dodał.
- Jestem smutna. Jestem tym wstrząśnięta. Bardzo go szanowałam - stwierdziła z kolei liderka Demokratów w Izbie Reprezentantów Nancy Pelosi nazywając Mattisa "głosem stabilności w administracji Trumpa".
Lider Demokratów w Senacie, Chuck Schumer, ostrzegł, że teraz w administracji "zapanuje chaos".