Brett McGurk dołącza do sekretarza obrony Jima Mattisa, który swoją rezygnację złożył w czwartek.
Zaledwie 11 dni temu McGurk powiedział, że "lekkomyślnością" byłoby uznanie, że tzw. Państwo Islamskie zostało pokonane. Jego zdaniem wycofanie wojsk amerykańskich z Syrii to decyzja nierozsądna.
McGurk został mianowany na stanowisko przez prezydenta Baracka Obamę w 2015 r. Donald Trump nie odwołał go z pełnionej funkcji po objęciu prezydentury.
Czytaj także:
Andrzej Duda: Po odejściu Mattisa rozmowy mogą być łatwiejsze
"Przerażający czas". Amerykańscy politycy o odejściu Mattisa
W liście, w którym ogłosił rezygnację, McGurk napisał, że bojownicy Daesh są w odwrocie, ale jeszcze nie zostali pokonani. Uważa, że przedwczesne wycofanie sił amerykańskich z Syrii stworzy warunki, które doprowadziły do powstania Daesh.
Jak nieoficjalnie mówią waszyngtońscy urzędnicy, McGurk odejdzie ze stanowiska 31 grudnia. Wcześniej planował odejść w połowie lutego, jednak w związku z decyzją prezydenta, nie mógł dalej kontynuować swojej pracy.