Reklama
Rozwiń
Reklama

Czy Ukraina zostanie federacją

Otoczenie prezydenta Wiktora Janukowycza mówi o zmianie ustroju

Publikacja: 24.05.2010 02:12

Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz

Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz

Foto: AFP

Zwolennikiem federacji jest m.in. wicepremier ds. polityki regionalnej Wiktor Tichonow. W rozmowach z dziennikarzami zwykle tłumaczył, że „istniejący model Ukrainy nie odpowiada współczesnym wyzwaniom”.

Gdy przeciwnicy prezydenta Janukowycza przypomnieli, że Tichonow podczas pomarańczowej rewolucji głosił hasła separatystyczne i otwarcie nawoływał do secesji wschodnich obwodów Ukrainy, wicepremier musiał zmienić ton. „Dziś nie możemy rozmawiać o klasycznym federalizmie, bo Ukraina jest biednym i słabym państwem. A powinna być bogata i silna, wówczas ani Galicja, ani Donieck nie myślałyby o oderwaniu się od reszty kraju” – mówił w sobotnim wywiadzie dla tygodnika „Zerkało Tyżnia”.

– Tichonow łagodzi ton po sygnałach z administracji Janukowycza. Po kwietniowych porozumieniach prezydentów Ukrainy i Rosji w Charkowie oraz podpisaniu umowy o przedłużeniu stacjonowania rosyjskiej floty na Krymie władze w Kijowie próbują zmniejszyć napięcie – mówi „Rz” Wołodymyr Fesenko, szef Centrum Badań Politycznych w Kijowie. – Paradoksalnie, dziś federacji mogą bardziej pragnąć mieszkańcy zachodniej Ukrainy. To byłaby ich strategia obronna przed wzmocnieniem prorosyjskiego kursu władz w Kijowie. Ten temat na zachodzie Ukrainy był podejmowany już za prezydentury Leonida Kuczmy – dodaje.

Podobnie wypowiada się w tej sprawie szef kijowskiego Instytutu Transformacji Społeczeństwa Ołeh Soskin.

– Jeśli ekipa rządząca z Doniecka, która zdecydowała się podporządkować polityce Rosji, nie zmieni swego nastawienia, na zachodzie Ukrainy może dojść do ostrych protestów. Wówczas kilka obwodów mogłoby się oddzielić i utworzyć zachodnioukraińskie zgromadzenie, gdzie władza samorządowa miałaby znacznie większe uprawnienia – mówi „Rz” Soskin. Pytany, czy obwody ługański i doniecki dołączyłyby do Rosji, odpowiada:– Moskwa nie byłaby nimi zainteresowana. Wiele miast w tych regionach żyje głównie z dotacji. Inaczej jest z Krymem, gdzie stacjonują okręty rosyjskie i mieszka liczna rosyjska mniejszość.

Reklama
Reklama

Zmiana ustroju Ukrainy wymaga zmian w konstytucji popartych w referendum. Według politologów dziś scenariusz ten jest mało prawdopodobny. – Ale pragmatyczne władze w Kijowie, które oddały Rosji Sewastopol na Krymie, mogą oddać w rosyjską dzierżawę także obwody doniecki i ługański. Na przykład na 99 lat, tłumacząc ten krok troską o obywateli. Wówczas płacilibyśmy za rosyjski gaz jeszcze taniej – ironizuje w rozmowie z naszą gazetą lwowski publicysta Taras Woźniak.

Ukraina jest państwem unitarnym. Dzieli się na 24 obwody oraz Autonomiczną Republikę Krymu. Status szczególny mają dwa miasta: Kijów oraz Sewastopol.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=t.serwetnyk@rp.pl]t.serwetnyk@rp.pl[/mail][/i]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama