Sophie Scholl została ścięta w 1943 roku za rozpowszechnianie antynazistowskich ulotek na uniwersytecie w Monachium. Jej historia wykorzystywana jest teraz przez niemieckich przeciwników wprowadzania lockdownu.
Podczas kwietniowej demonstracji jedna z kobiet miała na ramieniu zawieszony na sznurku transparent z wizerunkiem Sophie Scholl.
"Prawdziwą szkodę wyrządzają te miliony, które chcą przeżyć. Uczciwi ludzie, którzy po prostu chcą być pozostawieni w spokoju" - brzmiały słowa słynnej działaczki ruchu oporu.
Na demonstracji koronasceptyków głos zabrał jeden z jej siostrzeńców, Julian Aicher. Scena, na której się pojawił, została udekorowana białymi różami, przywołując nazwę grupy Scholl.
W kraju, w którym prawicowy ekstremizm jest postrzegany jako największe zagrożenie dla bezpieczeństwa i w którym w 2020 roku odnotowano rekordową liczbę przestępstw na tle ksenofobicznym i antysemickim, historycy twierdzą, że przywłaszczenie pamięci Scholla jest głęboko niepokojące.
Niektórzy ostrzegają również, że sama demokracja jest atakowana w czasie, gdy liczba żyjących świadków II wojny światowej znacznie się zmniejszyła.
- Trywializując Holocaust i dyktaturę, aktywiści ci zagrażają demokracji - powiedział Ludwig Spaenle, bawarski pełnomocnik ds. antysemityzmu.
Niektórzy protestujący nosili żółte gwiazdy podobne do tych, które Żydzi musieli nosić w czasach nazizmu, z napisem "nieszczepiony".
Inni nosili mundury obozów koncentracyjnych i nieśli transparenty z napisem "Impfen macht frei" ("Szczepienia czynią wolnym"), co jest nawiązaniem do napisu "Arbeit macht frei" ("Praca czyni wolnym") przy wejściu do Auschwitz.
- Czuję się jak Sophie Scholl, ponieważ od miesięcy jestem aktywna w ruchu oporu - powiedziała jedna z protestujących w listopadzie w Hanowerze.
22 lutego 1943 roku Scholl i jej starszy brat Hans, oboje należący do małej grupy ruchu oporu pod nazwą Biała Róża, zostali ścięci w bawarskim więzieniu Stadelheim. Zostali uznani za winnych rozpowszechniania ulotek na terenie Uniwersytetu Monachijskiego.
Sophie Scholl, urodzona 9 maja 1921 roku, stała się najsłynniejszą twarzą ruchu oporu, a zachowane zdjęcia pokazują jej charakterystycznie przycięte włosy i pewny uśmiech.
Setki szkół i ulic noszą jej imię, a w 2003 roku została uznana za czwartego ulubionego Niemca narodu, zaraz po Konradzie Adenauerze, Martinie Lutrze i Karolu Marksie.
Również klasa polityczna tego kraju lubi przywoływać pamięć o młodej studentce biologii, która przeciwstawiła się nazistom.
Annalena Baerbock, kandydatka partii Zielonych na kanclerza Niemiec, nazwała Scholl jedną ze swoich "bohaterek".