Informacje na ten temat miało przekazać niemieckim parlamentarzystom z komisji spraw wewnętrznych niemieckie Federalne Biuro Policji Kryminalnej (BKA). Łącznie Tarrant miał dokonać czterech wpłat na konto francuskiego oddziału GI - ich łączna wysokość miała wynieść 2200 euro.

Informacja na ten temat ma być efektem prowadzonego przez nowozelandzką policję śledztwa w sprawie zamachu w Christchurch.

Rzecznik francuskiego oddziału GI pierwotnie zaprzeczył, jakoby organizacja otrzymała pieniądze od mężczyzny, który sam określał się jako biały supremacjonista. W czwartek rzecznik przyznał jednak, że organizacja doszukała się dwóch wpłat od Tarranta o łącznej wysokości tysiąca dolarów. Informacje na ten temat zostały przez GI przekazane francuskim władzom.

W ubiegłym tygodniu kanclerz Austrii Sebastian Kurz poinformował, że Tarrant przekazał 1500 euro austriackiemu oddziałowi organizacji.

GI to paneuropejski, skrajnie prawicowy ruch, który opowiada się za wydaleniem z Europy muzułmanów. Organizacja narodziła się w 2012 roku we Francji - ale ma swoje oddziały również w Niemczech i Austrii.

Francuskie władze rozważają delegalizację tej organizacji.