Kłopotliwe zdjęcia zostały zrobione w Las Vegas, gdzie książę Harry wypoczywał w ekskluzywnym hotelu, grając w rozbierany bilard i ścigając się w basenie o 3 w nocy z mistrzem olimpijskim w pływaniu Ryanem Lochtem. Przegrana nie popsuła książęcego humoru. Na zdjęciach widać, że świetnie się bawi, zawsze otoczony przez duże grono znajomych. Na niektórych fotografiach ubrany jest w kolorowe szorty, ale uwieczniono też moment, kiedy w towarzystwie półnagiej kobiety stoi w całkowitym negliżu.

Autor fotografii sprzedał je za 10 tysięcy funtów jednemu z portali zajmujących się plotkami z życia celebrytów. Za pośrednictwem Internetu zdjęcia błyskawicznie obiegły cały świat. Publikować zaczęły je także tabloidy w wielu krajach. Nie pojawiły się jednak w brytyjskich gazetach. Pałac królewski zagroził bowiem mediom procesami za naruszenie prywatności młodego następcy tronu.

Chociaż zgodnie z brytyjskim prawem prasowym publikacja zdjęć osoby przebywającej w miejscu prywatnym bez jej zgody jest zabroniona, eksperci są podzieleni, czy media powinny ustąpić.

- To rzeczywiście jest naruszenie prywatności, bo zdjęcia zrobiono w prywatnym apartamencie księcia, a nie na ulicy, gdzie jest osobą publiczną - mówi „Rz" Ingrid Seward z magazynu „Majesty".

Inni komentatorzy uważają jednak, że do naruszenia prywatności nie doszło, bo zdjęcia prawdopodobnie zrobił nie paparazzi, tylko uczestnik zabawy, który został zaproszony do książęcego apartamentu.

Przypominają też, że ostatni przypadek takiej cenzury miał miejsce w 1936 roku, kiedy gazety na całym świecie ekscytowały się związkiem króla Edwarda VIII z amerykańską rozwódką Wallis Simpson, z wyjątkiem prasy brytyjskiej, która milczała jak zaklęta.

Niewykluczone, że media wolą nie ryzykować, bo nie przebrzmiała jeszcze afera wywołana stosowaniem nielegalnych podsłuchów przez tabloid „News of the World". Dochodzenie tzw. komisji Levesona wykazało m.in., że wykradano wiadomości ze skrzynek głosowych Harry'ego i Williama, a skandal doprowadził do likwidacji gazety.

- Niektóre media tłumaczą, że chodzi im o ochronę dobrego imienia rodziny królewskiej, ale tak nie jest. Po aferze z nielegalnymi podsłuchami po prostu boją się o własną skórę i utratę reklamodawców. Poza tym publikowanie zdjęć, kiedy już wszyscy je obejrzeli w Internecie, i tak nie napędziłoby gazetom sprzedaży - uważa Ingrid Seward.

To nie pierwszy przypadek, gdy Harry, który uwielbia dobrze się bawić i uchodzi za playboya, naraża swoim zachowaniem rodzinę królewską na krytykę. Głośnym echem odbiły się zdjęcia z imprezy, na której książę paradował w hitlerowskim mundurze. Ostatnio spece od piaru próbowali poprawić jednak wizerunek księcia. Wysłano go w oficjalną podróż na Jamajkę, godnie reprezentował też królową w czasie ceremonii zamknięcia olimpiady w Londynie. Wysiłki te mogą teraz pójść na marne.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Harry to młodszy syn księcia Karola i księżnej Diany, która zginęła w wypadku samochodowym w 1997 roku. Jest trzeci w kolejce do brytyjskiego tronu po swoim ojcu i starszym bracie. Po skończeniu wojskowej akademii w Sandhurts został pilotem śmigłowca Apache. Dowódcy już zapowiedzieli, że czeka go reprymenda.