Dalajlama od dawna zaangażowany jest w działalność secesyjną, która narusza interesy zarówno ludzi z różnych grup etnicznych, jak i tradycje buddyzmu tybetańskiego - powiedział Yu Zhengsheng, członek Stałego Komitetu Biura Politycznego Komunistycznej Partii Chin (CPC) KC.

Reklama
Reklama

Polityk wezwał do walki z, jak to określił, "bezwzględną kliką Dalajlamy", w celu ochrony "jedności Chin".

- Dalajlama będzie się nadawał na to stanowisko tylko pod warunkiem, że potwierdzi, iż Tybet jest nieodłączną częścią Chin od czasów starożytnych i powstrzyma swoją secesjonistyczną działalność. Tylko wtedy jego stosunki z Komitetem Centralnym być może ulegną poprawie - powiedział Yu Zhengsheng.

Dalajlama, który w 1959 roku uciekł do Indii, już dawno zaprzeczył zarzutom chińskich władz, jakoby dążył do niepodległości Tybetu. Podkreśla, że pragnie jedynie autonomii, by ratować tradycyjną kulturę buddyjską, która według niego jest niszczona przez władze.

Pekin z kolei odrzuca zarzuty Dalajlamy i twierdzi, że w ciągu ostatnich lat standardy życia Tybetańczyków znacznie się podniosły.

Tymczasem londyńska organizacja poparcia Tibet free twierdzi, że podczas sobotnich zamieszek, gdy policja otworzyła ogień do tłumu Tybetańczyków świętujących 78. urodziny Dalajlamy, jeden mnich został postrzelony w głowę, sześciu innych także ma rany postrzałowe.

Amerykańska organizacja International Campaign for Tibet także potwierdza, że obchody urodzin Dalajamy zostały zakłócone przez dużą liczbą chińskich żołnierzy, którzy bez ostrzeżenia otworzyli ogień do bezbronnego tłumu. Użyli także gazu łzawiącego.

W ciągu ostatnich kilku lat coraz częstsze są doniesienia o samospaleniach tybetańskich mnichów. Według protybetańskich organizacji takich prób było już ponad sto. Weryfikacja takich doniesień jest jednak niezwykle trudna ze względu na cenzurowanie informacji i niechęć lokalnych urzędników.

Urodzinowe przemówienie Dalajlamy