Zastępcą Coatsa ma zostać kongresmen z Teksasu, John Ratcliffe. Trump zapewnił, że Ratcliffe będzie "inspiracją dla wielkości państwa", które kocha.
Dyrektor Wywiadu Narodowego zajmuje się w administracji USA nadzorowaniem 17 agencji wywiadu - w tym CIA i Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA).
Trump - jak zauważa BBC - w ostatnich miesiącach często wyrażał się negatywnie o pracy amerykańskiego wywiadu.
W styczniu prezydent zarzucił szefom agencji wywiadu "pasywność i naiwność" w kwestii oszacowania zagrożenia stwarzanego przez Iran.
Coats dołącza do czołowych przedstawicieli administracji, którzy odeszli z ekipy Trumpa od momentu objęcia przez niego prezydentury w styczniu 2017 roku. Na liście tej znajdują się m.in. były szef Pentagonu James Mattis i były sekretarz stanu Rex Tillerson.
W liście z rezygnacją ze stanowiska przekazanym Trumpowi Coats pisze, że amerykański wywiad jest dziś "silniejszy niż kiedykolwiek". "W związku z tym wierzę, że nadszedł czas, abym rozpoczął nowy rozdział życia" - dodaje.
Prawdziwym powodem odejścia Coatsa mają być jego spory z prezydentem w takich sprawach jak zagrożenie ze strony Iranu, Korei Północnej, a także kwestii ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w USA.
Coats - jak informują amerykańskie media, miał się czuć marginalizowany przez prezydenta w kwestii bezpieczeństwa narodowego.
W 2018 roku Trump miał nie informować Coatsa o przebiegu rozmów z Władimirem Putinem w czasie szczytu w Helsinkach. Coats przyznał, że gdyby Trump spytał go o zdanie, doradzałby mu inne podejście do polityki wobec Rosji.
Coats nie zgadzał się też z polityką Trumpa wobec Korei Północnej. W styczniu na forum Kongresu stwierdził, że Pjongjang nie zamierza pozbyć się broni atomowej co stało w sprzeczności ze słowami Trumpa, który twierdził wówczas, że Pjongjang "nie stanowi już zagrożenia".
Ratcliffe jest jednym z sojuszników obecnego prezydenta.