Poinformował o tym w niedzielę wieczorem rzecznik białoruskiej służby bezpieczeństwa Artur Strech, występując w telewizji państwowej Biełaruś 1.

- Komitet Bezpieczeństwa Białorusi we współpracy z MSW w trakcie modłów przeprowadził zatrzymanie dwudziestu muzułmanów salafitów, którzy założyli na terenie Białorusi stowarzyszenie, działające pod wpływem jednej z arabskich organizacji ekstremistycznych – oświadczył Strech.

Według tych informacji ideologia członków stowarzyszenia opierała się na zasadach dżihadu i propagowała nietolerancję wobec wyznawców wszelkich innych religii.

„Członkowie stowarzyszenia poszukiwali i werbowali innych białoruskich muzułmanów, rozpowszechniali wśród nich literaturę, która w świetle białoruskiego prawa jest uznawana za ekstremistyczną" – podaje białoruska telewizja Biełaruś 1.

Lokalne media podają, że działalność stowarzyszenia salafitów wywołała wzburzenie muzułmanów mieszkających na Białorusi, których zdecydowaną większość stanowią Tatarzy.

Jak podają lokalne media, do zatrzymania doszło pod koniec grudnia ubiegłego roku w jednym z domów pod Mińskiem, gdzie gromadzili się członkowie tego ugrupowania. Osiem osób, które posiadały obywatelstwo innych krajów, zostało wydalonych. Tymczasem o losie pozostałych, którzy prawdopodobnie byli Białorusinami, nic nie wiadomo.